Dobrze dobrana pielęgnacja sprawia, że cera naczynkowa rzadziej i słabiej się czerwieni, a nowe pajączki pojawiają się wolniej. Jej podstawą są łagodne oczyszczanie letnią wodą, krem wzmacniający ścianki naczynek i barierę naskórka oraz filtr przeciwsłoneczny stosowany przez cały rok. Równie ważne jest ograniczanie czynników, które gwałtownie rozszerzają naczynka: nagłych zmian temperatury, alkoholu, ostrych przypraw i dymu tytoniowego. Utrwalone pajączki usuwa się zabiegowo, najczęściej laserem naczyniowym lub światłem IPL.

Czy naczynka na twarzy naprawdę pękają?
Nie, choć potoczne określenie „popękane naczynka” sugeruje coś innego. Czerwone i fioletowe pajączki widoczne na policzkach i skrzydełkach nosa to teleangiektazje, czyli drobne naczynka krwionośne, które trwale się poszerzyły. Pęknięcie wyglądałoby zupełnie inaczej: krew wydostałaby się pod skórę i powstałby siniak, który po kilku dniach zmienia barwę i znika. Poszerzone naczynko samo się nie obkurczy, dlatego pajączki utrzymują się latami, a pielęgnacja może jedynie łagodzić zaczerwienienie i spowalniać powstawanie nowych zmian.
Do trwałego poszerzenia dochodzi stopniowo. Pod wpływem ciepła, wysiłku czy silnych emocji drobne naczynka w skórze się rozszerzają, a gdy bodziec mija, ponownie się obkurczają, więc twarz różowieje tylko na chwilę. Przy cerze naczynkowej ścianki naczynek są jednak mniej sprężyste i wolniej wracają do dawnych rozmiarów, dlatego wielokrotnie powtarzane rozszerzanie z czasem utrwala się w postaci widocznych pajączków. Najwcześniej widać je tam, gdzie skóra jest najcieńsza, czyli na policzkach i wokół nosa.
Skłonność do takich zmian często się dziedziczy, dlatego pierwsze pajączki mogą pojawić się już u młodych osób. Z wiekiem i pod wpływem promieniowania UV ścianki naczyń tracą sprężystość, więc bez ochrony zmian zwykle przybywa. Pielęgnacja cery naczynkowej ma zatem dwa cele: ograniczać bodźce, które rozszerzają naczynka, i wzmacniać skórę, w której się znajdują.
Jak pielęgnować cerę naczynkową rano i wieczorem?
Przede wszystkim tak, by jej nie drażnić. Gorąca woda rozszerza naczynka, lodowata gwałtownie je obkurcza, a każde energiczne tarcie podrażnia cienką skórę. Twarz najlepiej więc myć letnią wodą i łagodnym żelem lub emulsją, bez pocierania skóry.
Rano skórze najbardziej przyda się krem, który wzmacnia ścianki naczynek i odbudowuje barierę naskórka, przy tej cerze często osłabioną. W składzie warto szukać stabilnych form witaminy C, niacynamidu i ceramidów. Lepiej natomiast unikać alkoholu (Alcohol Denat.), mentolu i intensywnych kompozycji zapachowych, które mogą wywołać pieczenie już podczas nakładania. Pod filtr i makijaż najwygodniejsza jest lekka konsystencja, taka jak w kremie APIS Couperose-Stop, w którym witaminę C uzupełnia wyciąg z miłorzębu japońskiego.
Poranną pielęgnację zamyka filtr SPF 30 lub wyższy, stosowany przez cały rok, a nie tylko w wakacje. Promieniowanie UV stopniowo niszczy kolagen, który otacza drobne naczynka i stanowi dla nich podporę. W dużym badaniu populacyjnym więcej pajączków na twarzy miały osoby o bardzo jasnej karnacji, łatwo ulegające oparzeniom słonecznym [1]. Wrażliwa, skłonna do zaczerwienień skóra zwykle najlepiej toleruje filtry mineralne.
Wieczorem najwięcej zależy od starannego, a zarazem łagodnego demakijażu. Wacik nasączony płynem micelarnym warto przytrzymać na skórze przez kilka sekund, aż makijaż się rozpuści, i dopiero wtedy delikatnie go zebrać, przesuwając wacik bez docisku. Tonik nie musi już niczego usuwać, dlatego najlepiej nanosić go dłońmi i wklepywać w skórę.
Na noc można sięgnąć po bogatszą formułę, dopasowaną do tego, czego cera potrzebuje danego wieczoru. Gdy skóra piecze, a na policzkach pojawiają się grudki, dobrze sprawdzi się krem z kwasem azelainowym, na przykład APIS Rosacea-Stop. Przesuszonej cerze więcej odżywienia zapewni maść z kasztanowcem i olejem konopnym, taka jak HempKing Varicare. Zawiera ona naturalne olejki cytrusowe, dlatego przy bardzo reaktywnej skórze warto najpierw wypróbować ją na niewielkim fragmencie twarzy.
Jak chronić naczynka przed mrozem, wiatrem i upałem?
Największym obciążeniem dla naczynek jest nie sam mróz czy upał, lecz gwałtowna zmiana temperatury. Na zimnie naczynka w skórze się kurczą, a po wejściu do ogrzanego pomieszczenia szybko rozszerzają, co widać jako nagły, piekący rumieniec na policzkach. Zimą warto więc zadbać zarówno o osłonę przed chłodem, jak i o łagodne przejście z zimna do ciepła.
Przed wyjściem z domu dobrze nałożyć krem ochronny bogatszy w emolienty, czyli składniki natłuszczające, takie jak masło shea czy oleje roślinne. Tworzą one na powierzchni skóry cienką warstwę, która ogranicza utratę wody i osłania twarz przed wiatrem, a szal lub komin zasłaniający policzki i nos uzupełnia tę ochronę. Po powrocie z mrozu warto chwilę odczekać z gorącym prysznicem czy kąpielą, aby skóra stopniowo przystosowała się do temperatury pomieszczenia.
Latem naczynkom szkodzą jednocześnie upał i słońce. Filtr SPF dobrze uzupełniają kapelusz z szerokim rondem i okulary przeciwsłoneczne, a w najgorętszych godzinach najlepiej przebywać w cieniu. Rozgrzaną twarz można orzeźwić chłodną, ale nie lodowatą wodą lub mgiełką. Kostka lodu przyłożona do skóry przynosi jedynie chwilową ulgę, ponieważ gwałtownie obkurczone naczynka mogą się potem rozszerzyć jeszcze mocniej.
Kawa, wino, papierosy – co szkodzi naczynkom, a co nie?
Rumień najczęściej wywołują alkohol, ostre przyprawy oraz bardzo gorące napoje i potrawy. Alkohol bezpośrednio rozszerza naczynka, dlatego twarz potrafi się zaczerwienić już po pierwszym kieliszku wina. Ostre potrawy działają w inny sposób: kapsaicyna z papryczek chili pobudza w skórze receptory odpowiedzialne za odczucie ciepła, a organizm reaguje tak, jakby był przegrzany.
Kawa ma natomiast niezasłużenie złą opinię. W badaniu, w którym przez wiele lat obserwowano ponad 82 tysiące kobiet, te pijące co najmniej cztery filiżanki kawy z kofeiną dziennie rzadziej zachorowywały na trądzik różowaty niż kobiety, które sięgały po nią sporadycznie [2]. Autorzy uznali więc, że nie ma podstaw, by ograniczać kofeinę w celu zapobiegania tej chorobie. Sama kofeina obkurcza naczynka, a zaczerwienienie wywołuje zwykle wysoka temperatura napoju, dlatego kawę i herbatę najlepiej pić lekko przestudzone.
Wyraźnie niekorzystnie działa na naczynka palenie tytoniu. Badacze z Rotterdam Study zmierzyli powierzchnię pajączków na zdjęciach twarzy 2842 osób. U aktualnych palaczy była ona o 38% większa niż u osób, które nigdy nie paliły, a u byłych palaczy różnica spadała do 12% [1]. Rzucenie palenia przynosi więc korzyść również skórze twarzy.
Wysiłek fizyczny nie szkodzi naczynkom. Zaczerwienienie twarzy podczas biegu czy jazdy na rowerze to naturalna reakcja: rozszerzone naczynka pomagają organizmowi oddać nadmiar ciepła. Gdy po treningu temperatura ciała wraca do normy, rumieniec znika. Przy cerze naczynkowej korzystniejszy jest jednak umiarkowany ruch w chłodniejszej porze dnia niż intensywny trening w upale.
Rumień nie u każdego pojawia się z tych samych powodów. U jednych osób zaczerwienienie wywołuje lampka wina, u innych gorąca kąpiel lub stresująca sytuacja. Dlatego warto przez kilka tygodni obserwować reakcje skóry i je zapisywać. Takie notatki pozwalają ustalić własne czynniki wyzwalające i unikać tylko ich, zamiast na wszelki wypadek rezygnować z wielu potraw i przyzwyczajeń.
Czy laser usuwa naczynka na zawsze?
Zamyka pajączki, które już są widoczne, jednak nie zmienia skłonności skóry do powstawania nowych. W gabinetach dermatologicznych i medycyny estetycznej najczęściej stosuje się w tym celu laser naczyniowy lub światło IPL (intensywne światło pulsacyjne). Laser i IPL działają na tej samej zasadzie: światło przenika przez skórę i nagrzewa krew w poszerzonym naczynku. Ciepło uszkadza jego ścianki, przez co naczynko się zamyka, a organizm stopniowo je wchłania. Urządzenia różnią się rodzajem światła: laser emituje skupioną wiązkę o jednej długości fali, a IPL błyski o szerokim zakresie fal. Przegląd badań z 2021 roku potwierdza, że obie metody wyraźnie zmniejszają widoczność pajączków i rumienia twarzy [3].
Zwykle potrzeba kilku zabiegów w odstępach kilkutygodniowych. Serię najlepiej zaplanować na jesień lub zimę, ponieważ opalona skóra łatwiej reaguje przebarwieniami. Przez kilka dni po zabiegu twarz bywa zaczerwieniona i lekko obrzęknięta, czasem pojawiają się też drobne strupki lub siniaki, dlatego szczególnie ważne są wtedy łagodne kosmetyki i wysoki filtr. Codzienna pielęgnacja pozostaje potrzebna także po zakończeniu serii, ponieważ spowalnia powstawanie kolejnych pajączków.
Przed decyzją o zabiegu warto pokazać skórę dermatologowi, zwłaszcza gdy obok pajączków pojawiają się grudki, krostki lub pieczenie. Takie objawy mogą świadczyć o trądziku różowatym, który wymaga innego postępowania.
Co pomaga na rozszerzone naczynka na nogach i ciele?
Pielęgnację wspierają kosmetyki z wyciągiem z kasztanowca i ruszczyka, jednak na nogach pajączki mają często inne podłoże niż na twarzy. Pojawiające się na udach, łydkach i wokół kostek bywają pierwszym widocznym objawem przewlekłej choroby żylnej. Jeśli nogi są przy tym ciężkie, wieczorem puchną lub widać na nich żylaki, sama pielęgnacja nie wystarczy. Większe znaczenie mają wtedy regularny ruch, przerwy w długim staniu i siedzeniu oraz odpoczynek z uniesionymi nogami, a dolegliwości warto skonsultować z lekarzem.
Wyciąg z kasztanowca (Aesculus Hippocastanum Extract) zawiera escynę, czyli mieszaninę saponin triterpenowych, która uszczelnia drobne naczynka. Ruszczyk kolczasty (Ruscus Aculeatus Root Extract) i rutyna pomagają z kolei utrzymać ich ścianki w dobrej kondycji. Wszystkie trzy składniki łączy z chłodzącym mentolem na przykład żel Varivex Max, szczególnie przyjemny wieczorem, gdy nogi są zmęczone po całym dniu. Na pojedyncze pajączki na udach czy łydkach można nakładać także maść HempKing Varicare, którą producent przeznacza zarówno do twarzy, jak i do ciała.
Utrwalone pajączki na nogach usuwa dermatolog lub flebolog, czyli lekarz specjalizujący się w chorobach żył. Może do tego wykorzystać laser albo skleroterapię, polegającą na wstrzyknięciu do naczynka preparatu, który zamyka jego światło. Według przeglądu badań Cochrane obie metody dają podobne efekty [4].
Najczęściej zadawane pytania
Czy przy cerze naczynkowej można robić peeling?
Tak, pod warunkiem że nie wymaga on pocierania skóry. Peelingi z drobinkami mechanicznie drażnią cerę naczynkową, dlatego lepiej sprawdzają się peelingi enzymatyczne, w których martwe komórki naskórka rozpuszczają enzymy z papai lub ananasa. Dobrze tolerowane są też kosmetyki z kwasami PHA, takimi jak glukonolakton (Gluconolactone) i kwas laktobionowy (Lactobionic Acid). Ich duże cząsteczki wnikają w skórę wolniej, więc rzadziej ją podrażniają, a przy cerze naczynkowej wystarczy stosować je raz w tygodniu.
Czy sauna i basen szkodzą naczynkom?
Większym obciążeniem jest sauna. Wysoka temperatura silnie rozszerza naczynka, a gwałtowne schładzanie po wyjściu dodatkowo je przeciąża. Przy widocznych naczynkach lepiej z niej zrezygnować lub ograniczyć się do krótkich wejść do sauny o niższej temperaturze, bez zanurzania twarzy w lodowatej wodzie. Basen jest bezpieczniejszy, ponieważ woda ma w nim umiarkowaną temperaturę. Chlor wysusza jednak skórę, dlatego po pływaniu warto spłukać twarz i nałożyć krem.
Czy masaż twarzy, roller lub gua sha są bezpieczne dla naczynek?
Mogą być, jeśli masaż jest krótki i delikatny. Lekki nacisk i ruchy od środka twarzy ku jej bokom ułatwiają odpływ limfy i zmniejszają poranną opuchliznę. Naczynkom szkodzą natomiast silny docisk, długie pocieranie jednego miejsca i rozgrzewanie skóry. Z tego powodu nie jest dla nich dobrym wyborem klasyczna technika gua sha, w której mocny nacisk ma celowo wywołać zaczerwienienie. Roller warto przed masażem schłodzić w lodówce, ale nie w zamrażarce.
Źródła
- 1. Mekić S., Hamer M.A., Wigmann C., Gunn D.A., Kayser M., Jacobs L.C., Schikowski T., Nijsten T., Pardo L.M., „Epidemiology and determinants of facial telangiectasia: a cross-sectional study”, Journal of the European Academy of Dermatology and Venereology, 2020;34(4):821–826. doi:10.1111/jdv.15996
- 2. Li S., Chen M.L., Drucker A.M., Cho E., Geng H., Qureshi A.A., Li W.Q., „Association of Caffeine Intake and Caffeinated Coffee Consumption With Risk of Incident Rosacea in Women”, JAMA Dermatology, 2018;154(12):1394–1400. doi:10.1001/jamadermatol.2018.3301
- 3. Loyal J., Carr E., Almukhtar R., Goldman M.P., „Updates and Best Practices in the Management of Facial Erythema”, Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology, 2021;14:601–614.
- 4. Nakano L.C.U., Cacione D.G., Baptista-Silva J.C.C., Flumignan R.L.G., „Treatment for telangiectasias and reticular veins”, Cochrane Database of Systematic Reviews, 2021;10:CD012723. doi:10.1002/14651858.CD012723.pub2
Pozostaw komentarz