RSS

Blog

Jedziemy do wód 17-09-2014

Położone wśród zielonych wzgórz Zagłębia Sokołowskiego, Karlovy Vary przez wielu kojarzone są z małymi porcelanowymi dzbanuszkami, słodkimi oplatkami, czy ziołowym likierem Becherovka przywożonymi jako pamiątki z pobytu w lázních. Stolica międzynarodowego festiwalu filmowego oraz tzw. zachodnioczeskiego trójkąta uzdrowiskowego swoją sławę zawdzięcza przede wszystkim obecności na tych terenach gorących źródeł, z których woda i sole posiadają unikatowy skład i właściwości. Jaka jest historia powstania tego uzdrowiska, co ma ono wspólnego z dzisiejszymi spa i skąd zainteresowanie firm kosmetycznych solami mineralnymi, o tym w następnych rozdziałach.

Panorama uzdrowiska Karlowe Wary

Historia najsłynniejszych czeskich źródeł

Karlovy Vary (pol. Karlowe Wary) to miasto, do którego kuracjusze jeżdżą od blisko 650 lat, by dzięki wodzie ze źródeł termomineralnych leczyć różnego typu choroby. Lecznicze właściwości karlowarskich gorących źródeł były znane długo przed założeniem miasta. Początek istnienia uzdrowiska, a jednocześnie pierwszy dowód na dobroczynne właściwości tamtejszych wód datowany jest na koniec XIV w. Wtedy też jeden z najznamienitszych królów czeskich, Karol IV miał wyleczyć swoje chore nogi dzięki kąpieli w gorących źródłach. Od tamtej pory, aż do XVI w. wody stosowano wyłącznie do kąpieli leczniczych. Dopiero w 1521 r. doktor Václav Payer, zaproponował by wykorzystać ich właściwości w leczeniu chorób wewnętrznych. Metodę tą udoskonalił dr David Becher, który również przyczynił się do opracowania kuracji opartych na wodach z poszczególnych ujęć. Na przestrzeni kilku wieków istnienia, w historii miasta zdarzały się lepsze i gorsze okresy. Najintensywniejszy rozkwit uzdrowiska przypada na wiek XVIII, kiedy to Karlovy Vary należały do czołówki europejskich ośrodków leczniczych. W trakcie I. i II. wojny światowej miasto popadło w ruinę. Dopiero po Aksamitnej Rewolucji w roku 1989, rozpoczęto odbudowę i modernizację zniszczonych obiektów. Dziś uzdrowisko znów może konkurować z najlepszymi spa w Europie.

Właściwości i działanie karlowarskiej soli

Seria Aquaton

Jedziemy do wód, jedziemy do spa. Zapomniane we współczesnej polszczyźnie określenie wody, odnoszące się do uzdrowiska, zostało zastąpione dziś terminem spa, który ma bardzo podobne znaczenie. Za słownikiem PWN, wody to nazwa dawniej stosowana dla „miejscowości kuracyjnej mającej źródła mineralne”. Natomiast spa to skrót od łac. wyrażenia sanus per aquam, albo sanitas per aquam – do zdrowia za przyczyną wody. W wielu językach, wyraz spa funkcjonuje powszechnie i oznacza „korzystanie z wody (w miarę możliwości leczniczej) w różnych formach: jak sauna, pływanie, masaże wodne, kąpiele w wodzie leczniczej, termicznej lub zwykłej wzbogaconej ozonem”.

Z całą pewnością Karlovy Vary to spa w pierwotnym tego słowa znaczeniu. Do kuracji leczniczych stosowanych w tym uzdrowisku stosuje się wodę pochodzącą z 12-13 gorących źródeł. Pod względem podstawowego składu, wody z poszczególnych ujęć są bardzo podobne, jednak różnice w temperaturach i w zawartości dwutlenku węgla sprawiają, że wykazują one różne działanie. Od 650 lat, tj. od odkrycia zdrowotnych właściwości karlowarskich wód, nie zmienił się ani ich skład, ani lecznicza moc. Postęp w balneologii przyczynił się natomiast do optymalizacji zastosowania wód mineralnych oraz do włączenia w leczenie procedur uzupełniających i wzmacniających ich działanie.

Karlowarskie wody i pozyskiwana z nich sól służą dziś do leczenia chorób wewnętrznych i skórnych. Ich specyficzny, a zarazem bardzo uniwersalny skład sprawia, że stosowane są w celu usprawnienia metabolizmu, w chorobach: układu pokarmowego, neurologicznego i aparatu ruchowego, po nowotworach, w leczeniu otyłości i paradontozy, ale także by podnieść odporność organizmu, poprawić jego ogólny stan fizyczny, czy zapobiegać chorobom cywilizacyjnym. Kąpiele w wodzie z dodatkiem karlowarskiej soli oczyszczają organizm, działają łagodząco na system nerwowy, przyspieszają metabolizm skórny oraz wykazują pozytywny wpływ na stan naszej epidermy. Sole mogą być również stosowane w prewencji chorób skórnych, a także w celu uzupełnienia w organizmie prawidłowego poziomu związków mineralnych i mikroelementów.

Nieustającą popularnością cieszą się również domowe kuracje pielęgnacyjne wykorzystujące dobroczynne właściwości karlowarskich wód i soli mineralnych. Wśród czeskich firm posiadających w swojej ofercie kosmetyki z tym surowcem na uwagę zasługują dwie marki, Manufaktura i RYOR. Niedostępna jeszcze w Polsce Manufaktura tworzy kosmetyki głównie do pielęgnacji ciała, które oprócz soli z Varów zawierają również ekstrakty ziołowe i naturalne oleje. Z kolei RYOR koncentruje się na produktach do pielęgnacji twarzy, skierowanych do osób ze skórą dojrzałą oraz skórą z pierwszymi oznakami starzenia. Kosmetyki tej marki bazują na karlowarskiej soli i w zależności od przeznaczenia zawierają m.in. ekstrakty z alg morskich, aloesu, revitalinę, koenzym Q10, kolagen i naturalne olej roślinne.

Więcej o produktach Aquaton dowiesz się w zakładce http://ecostory.pl/aquaton

Kolumnada Karlovy Vary

Źródła:

  1. Cabines Polska, sierpień-wrzesień 2014, nr 65.
  2. http://www.geologie-vylita.cz/zajimavosti.html
  3. http://www.spa-resort-sanssouci.cz/cz/karlovarske-termalni-prameny/
  4. http://www.karlovy-vary.cz/cz/lazenstvi-prameny
  5. http://sjp.pwn.pl/szukaj/wody.html

Zdjęcia:

  1. http://www.hotelgejzir.cz/en/karlovy-vary/
  2. http://www.pogoda.md/en/weather/cz/Karlovy_Vary/default.aspx

W poprzednim artykule pokrótce wyjaśniliśmy sobie zawiłe kwestie związane z kosmetykami naturalnymi i organicznymi, dziś chciałabym uzupełnić te informacje o bliższą charakterystykę certyfikatów, które posiada marka Nobilis Tilia. Standardy ustalone dla czeskich kosmetyków były wzorowane na regułach certyfikacji ustanowionych przez stowarzyszenie Ecocert.

Certyfikat Ecocert

Standardy ECOCERT

ECOCERT to francuskie niezależne stowarzyszenie, które zajmuje się kwestiami ochrony środowiska, w tym kontrolą produktów kosmetycznych i przyznawaniem im certyfikatów ekologiczności. Jego certyfikat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie i uznany został już w ponad 80 krajach. Od 2002 r. stowarzyszenie przyznaje dwa rodzaje certyfikatów:

ECOCERT ECO

  • 95% składników jest pochodzenia naturalnego (łącznie z wodą)
  • 5% - tyle składników syntetycznych może znaleźć się w produkcie
  • min. 50% surowców roślinnych jest certyfikowanych jako ekologiczne
  • min. 5% wszystkich składników posiada certyfikat ekologiczności

ECOCERT BIO

  • 95% składników jest pochodzenia naturalnego (łącznie z wodą)
  • 5% - tyle składników syntetycznych może znaleźć się w produkcie
  • min. 95% surowców roślinnych jest certyfikowanych jako ekologiczne
  • min. 10% wszystkich składników posiada certyfikat ekologiczności

Produkty Nobilis Tilia z certyfikatem CPK

Standardy CPK i CPK BIO

Spośród wszystkich marek kosmetycznych w Czechach Nobilis Tilia posiada najszerszą gamę produktów naturalnych i ekologicznych, dedykowanych salonom masażu i kosmetyki, wyspecjalizowanym sklepom z naturalnymi produktami oraz prywatnym odbiorcom. W związku z rosnącym zainteresowaniem czeskich konsumentów kosmetykami naturalnymi oraz dużą liczbą firm oferujących kosmetyki „eko”, Urząd Kontroli Rolnictwa Ekologicznego (Kontrola ekologického zemědělství), będący organem kontrolnym Ministerstwa Rolnictwa Republiki Czeskiej, wprowadził system certyfikacji kosmetyków powstających z naturalnych i ekologicznych surowców i zostały one oparte o wymogi ECOCERT.

Certyfikat CPK   Certyfikowane kosmetyki naturalne - certyfikat jasno definiuje składniki, wyłącznie pochodzenia naturalnego, które mogą lub nie mają prawa pojawić się w składzie.

 Certyfikat CPK BIO  Certyfikowane biokosmetyki - certyfikat rozszerza wymogi CPK, oznacza produkty pochodzące z upraw ekologicznych i określa procentową ilość składników naturalnych, które muszą znaleźć się w kosmetyku.

Produkty oznaczone certyfikatem CPK, bądź CPK BIO to gwarancja spełnienia następujących standardów:

  • Produkt zawiera najwyższej jakości składniki pochodzenia naturalnego, w tym surowce pochodzące z upraw ekologicznych lub ze zbiorów wolno rosnących ziół i płodów.
  • Produkt nie zawiera parafiny, wazeliny, silikonów, czy innych pochodnych ropy naftowej.
  • Produkt nie zawiera substancji syntetycznych, konserwujących, barwiących, czy zapachowych.
  • Produkt nie zawiera składników modyfikowanych genetycznie.
  • Ani produkt, ani jego składniki nietestowane na zwierzętach. Ponadto nie zawiera żadnych substancji pochodzących z martwych zwierząt, jak kolagen zwierzęcy, gliceryna, spermacet, tłuszcz z norek i in.
  • Produkt nie zawiera chemicznych filtrów UV, nanomateriałów, oksyetylenowanych składników.
  • Produkt spełnia wymogi odnoszące się do ekologicznej utylizacji odpadów, zrównoważonego procesu produkcji kosmetyków i ich opakowań.

Dodatkowo Nobilis Tilia wprowadziła własny system oznaczeń dla produktów, które ze względu na swoją specyfikę nie mogą być objęte certyfikatem, ale zawarte w nich surowce pozwalają klasyfikować je jako naturalne i bezpieczne.

Oznaczenie trzech lisktów Produkt zawiera surowce pochodzenia wyłącznie naturalnego, nie zawiera syntetyków, ani konserwantów.

Oznaczenie dwóch lisktów 1) Produkt nie zawiera substancji syntetycznych , ale zawiera konserwant. 
LUB
2) Produkt nie zawiera konserwantów, ale niektóre jego składniki mogą być pochodzenia syntetycznego.

Oznaczenie jednego listka Część składników zastosowanych w produkcie jest pochodzenia syntetycznego, może on również zawierać konserwanty.

Zestawienie certyfikatów eco

Święto ziół - Wigilia Nocy Świętojańskiej w Nobilis Tilia:

Święto ziół w Nobilis Tilia

Święto ziół w Nobilis Tilia cz.2

Źródła: http://www.nobilis.cz/cz/4895-produkty-certifikovana-kosmetika.html

Certyfikat BIO COSMETIQUECertyfikat CPK BIOCertyfikat Vegan - kosmetyki dla weganKosmetyki nie testowane na zwierzętachCertyfikat Ecocert

Jednym z najczęściej wyszukiwanych haseł w polskiej wersji przeglądarki Google są kosmetyki naturalne. Biorąc pod uwagę zmiany jakie nastąpiły w stylu życia Polaków i podejściu do pielęgnacji, nie jest to żadnym zaskoczeniem. Nasza wiedza i świadomość „ekologiczna” niewątpliwie wzrosły, mimo to dokonując konkretnego wyboru nie zawsze mamy pewność co do wartości danego produktu. Twórcy kosmetyków robią wszystko by udowodnić nam ich wysoką jakość, innowacyjność, skuteczność i .. naturalność. Nie znając tajników kosmetologii trudno jest nam ocenić innowacyjność produktu, jego skuteczność można potwierdzić po dłuższym czasie stosowania, a naturalność? Stopień naturalności produktu, czarno na białym, wypisany jest na opakowaniu. Truizmem jest stwierdzenie, że nie każdy kosmetyk naturalny jest naturalny, a Internet wręcz tonie w powodzi informacji na ten temat. Kosmetyki naturalne, biokosmetyki, kosmetyki organiczne, ekologiczne, certyfikaty, standardy, normy… Każdego, kto jest w tej dziedzinie laikiem, ilość tych informacji może przytłoczyć.

Tak naprawdę, by prawdziwie naturalny produkt, potrzebujemy znać odpowiedzi na kilka podstawowych pytań.

Kosmetyk naturalny – co to oznacza?

Kosmetyk naturalny posiada w swoim składzie surowce pochodzenia roślinnego, mineralnego, morskiego lub zwierzęcego i otrzymywane są one przy użyciu metod, które pozwalają na zachowanie jak największej ilości wartości pielęgnacyjnych. Ponadto może on zawierać substancje syntetyczne, które stosowane są jako baza preparatu, jego konserwant itp. Należy pamiętać, że syntetyki stosowane w kosmetykach są bardzo dokładnie przebadanymi i znanymi naukowcom substancjami, dlatego jeśli są zastosowane w bezpiecznej ilości nie należy się ich obawiać.

Panorama trzciny cukrowej

Co to jest kosmetyk organiczny?

Kosmetyk organiczny, (biokosmetyk, kosmetyk ekologiczny) posiada w swoim składzie surowce pochodzenia naturalnego i min. 90-95% z nich posiadać certyfikat organiczności.

Skąd mam wiedzieć, jakie normy spełnia kosmetyk oznaczony certyfikatem?

Na świecie istnieje kilkanaście organizacji certyfikujących, do najbardziej znanych należą francuskie ECOCERT i COSMEBIO, niemiecki BDIH, włoski ICEA, czy brytyjski Soil Association. Standardy tych organizacji są do siebie bardzo zbliżone, jednak niezależnie od certyfikatu, kosmetyk organiczny nie może zawierać:

  • syntetycznych składników ani zapachów
  • składników ropopochodnych
  • gliceryny, parafiny, wazeliny
  • PEG i PPG
  • parabenów, silikonu
  • składników modyfikowanych genetycznie (GMO)

Jakie surowce naturalne mogą pojawić się w kosmetykach?

Oleje roślinne, np. olej arganowy, olej amarantusowy, olej ze słodkich migdałów.

Wyciągi i ekstrakty roślinne, np. z miłorzębu japońskiego, z żywokostu, z kasztanowca.

Kwasy organiczne (AHA) uzyskiwane z owoców, mleka, czy trzciny cukrowej, np. kwas glikolowy, mlekowy, winowy, cytrynowy.

Substancje zapachowe w kosmetykach naturalnych tworzą olejki eteryczne i niektóre ekstrakty roślinne, np. olejek lawendowy, olejek różany, czy z drzewa sandałowego.

Substancje peelingujące mogą być pochodzenia: mineralnego, np. pumeks, roślinnego, np. pestki wiśni, brzoskwini, łupiny orzecha, kakaowca kokosa, otręby z lnu, czy kuleczki peelingujące z wosku pszczelego.

Środki powierzchniowo czynne (sprawiają, że kosmetyk dobrze się pieni i posiada właściwości oczyszczające), również mogą być naturalne, tak jak np. surfaktanty na bazie kwasu mlekowego (Sodium Lauroyl Lactylate, Calcium Stearoyl Lactylate), czy oleju kokosowego.

Natura - pszczoła na kwiatkuNatura -len

Czy biokosmetyki i kosmetyki naturalne zawierają konserwanty?

Tak. Konserwanty, jak sama nazwa wskazuje, utrzymują trwałość kosmetyku, jak również gwarantują jego bezpieczeństwo. Obecność konserwantów w biokosmetykach regulują dyrektywa unijna odnośnie kosmetyków oraz same organizacje certyfikujące, np. ECOCERT dopuszcza aż 5 różnych konserwantów. Naturalne właściwości konserwujące posiadają natomiast olejki eteryczne, czy ekstrakty roślinne, jak np. olejek lawendowy, olejek goździkowy, tymiankowy, czy ekstrakt z kory wierzby czarnej.

Skąd pozyskiwane są surowce roślinne zawarte w kosmetykach ekologicznych?

Większość organizacji certyfikujących wymaga, aby ponad 90% surowców naturalnych pochodziło z kontrolowanych upraw ekologicznych lub certyfikowanych dzikich zbiorów. Proces produkcji tych kosmetyków przebiega bez szkody dla środowiska naturalnego: stosuje się naturalne i dopuszczone nawozy, surowce i opakowania ulegają biodegradacji, ogranicza się ilość środków czyszczących oraz sortuje się odpady.

Czy kosmetyki naturalne i organiczne są testowane na zwierzętach?

Nie, zabronione jest przeprowadzanie testów na zwierzętach. Co więcej, użycie surowców zwierzęcych w kosmetykach jest dozwolone wyłącznie, jeśli pozyskano je od zwierząt żyjących i mogą to być np. miód, mleko, wełna owcza.

Dlaczego kosmetyki naturalne cieszą się coraz większą popularnością?

Popularność kosmetykom naturalnym i organicznym zapewnia skład i skuteczność działania. Wprawdzie kosmetyki tradycyjne potrafią wywołać na naszej skórze natychmiastowy efekt zmatowienia, liftingu, czy rozjaśnienia, jednak nie są to produkty „długodystansowe”. Po kuracji kosmetykami tradycyjnymi nasza skóra jest rozleniwiona, (bo pracowały one za nią) i bardzo szybko dopadają ją dolegliwości, z którymi staraliśmy się walczyć przy pomocy tych produktów.

Produkty eko to „długodystansowcy” – dłużej zajmuje im pobudzenie skóry do działania, ale efekt jaki uzyskujemy jest więcej niż satysfakcjonujący, a przede wszystkim naturalny.

Nowoczesne ekokosmetyki są dziś równie skuteczne co kosmetyki tradycyjne, a ponadto kuszą jedwabistą formułą, urzekają naturalnym zapachem i cieszą oko prostym, estetycznym opakowaniem.

Dlaczego biokosmetyki są droższe od kosmetyków tradycyjnych?

Cena jest chyba największą wadą kosmetyków naturalnych i organicznych. W przeciwieństwie do kosmetyków tradycyjnych, zwłaszcza tych luksusowych, gdzie płacimy głównie za markę, w kosmetykach eko cenę stanowią surowce. Bezpieczne, naturalne i certyfikowane substancje oraz metody ich pozyskiwania to koszt naszego bezpieczeństwa i dobrej kondycji naszej skóry.

Kosmetyki naturalne - kokosowe

Źródła: Cabines Polska, czerwiec-lipiec 2014, nr 64; Cabines Polska, grudzień 2009 – styczeń 2010, nr 37; LNE. Nowości w kosmetyce SPA, nr 5/2013; Świat Przemysłu Kosmetycznego, nr 1/2014.

JAK POPRAWNIE STOSOWAĆ FILTRY I CHRONIĆ SKÓRĘ PRZED SŁOŃCEM

Anti-aging dla niezaawansowanych - jak poprawnie stosować filtry i chronić skórę przed słońcem

Zakup odpowiedniego dla naszej skóry preparatu z filtrem to dopiero połowa sukcesu, o wiele trudniejsza w realizacji jest prawidłowa aplikacja kosmetyku oraz przestrzeganie ogólnych zasad ochrony przeciwsłonecznej.

PRZED wyjściem na dwór

Zapewne wiele razy słyszeliście już, że po nałożeniu kremu z filtrem trzeba odczekać 20-30 minut przed wyjściem na słońce. To prawda, preparat musi zacząć działać, wprawdzie spotkałam się z opiniami, że kosmetyki są dziś na tyle zaawansowane technologicznie, iż nie jest to konieczne, jednak dla własnego bezpieczeństwa warto odczekać te parę minut i w tym czasie np. zjeść śniadanie;)

Jestem taką filtromaniaczką, że słońce nie wschodzi dopóki nie wstanę i nie nałożę na twarz filtra.

Prawidłowa aplikacja – kolejność

  • 1. Oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń po nocy.
  • 2. Tonizacja.
  • 3. Nałożenie ulubionego kremu, czy serum.
  • 4. Aplikacja filtra przeciwsłonecznego.
  • 5. Wykonanie makijażu, (jeśli idziemy na plażę lepiej zrezygnować z podkładu, gdyż niepotrzebnie obciąża on cerę, ponadto pod wpływem słońca, wody i wiatru bardzo szybko przestaje nas upiększać…)

Pamiętaj, by przed wyjściem z domu zabezpieczyć również usta przed promieniowaniem UV, rak skóry lubi umiejscawiać się na wargach.
Co jeśli nie jesteśmy akurat na wakacjach, a Słońce nas nie rozpieszcza?
Filtr nadal jest niezbędny (!), można nałożyć niższy faktor lub w ostateczności krem pielęgnacyjny z filtrem UV, ważne by jednak zawsze gościł na naszej skórze.
A co z ciałem?
Wszystkie odkryte części naszego ciała również powinny być zabezpieczone filtrem. Gdy jesteśmy na wakacjach koniecznie smarujmy całe ciało, również w miejscach, gdzie mamy ubrany strój kąpielowy!
Zrezygnuj z preparatów i kosmetyków, które mogłyby zadziałać na skórę fotouczulająco, (perfumy sprawdzą się idealnie na wieczór).

W TRAKCIE przebywania na słońcu

Anti-aging dla niezaawansowanych RYOR krem do opalania SPF 50

Unikaj przebywania na słońcu w godzinach południowych, min. 11-15.
Pamiętaj o zabezpieczeniu skóry filtrem, ALE także o kapeluszu z szerokim rondem i dobrych okularach przeciwsłonecznych.
Reaplikuj filtr co 2-3 h, zwłaszcza, jeśli przebywasz cały dzień na plaży lub w górach, (pamiętaj w górach Słońce jest jeszcze silniejsze!)
Chroń znamiona! Podczas aplikacji filtra zabezpiecz znamiona, najlepiej preparatem z SPF 50.

Jestem taką filtromaniaczką, że noszę tylko czarne ubrania, bo najmniej odbijają światło słoneczne.

PO powrocie

Weź chłodny prysznic i posmaruj skórę balsamem po opalaniu, który ją ukoi i zregeneruje. Balsamy, lotiony, mleczka, czy pianki po opalaniu powinny zawierać, np. D-Panthenol, allantoinę, sok z aloesu, witaminę E, kwas hialuronowy, czy wyciąg z alg morskich.

A co gdy przeholowaliśmy ze słońcem?

Duża dawka promieniowania słonecznego w krótkim czasie może doprowadzić do poparzenia skóry, które objawia się bolesnością, pieczeniem i zaczerwienieniem. Jeśli stan naszej skóry nie wymaga konsultacji z lekarzem, można sięgnąć po dostępne w aptekach specjalistyczne preparaty chłodzące i kojące lub spróbować babcinych sposobów , jak okłady z maślanki, kefiru, czy zsiadłego mleka.

Anti-aging dla niezaawansowanych RYOR regenerujące mleczko po opalaniu

NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANE BŁĘDY W OCHRONIE ANTY-UV

  • Oszczędzamy na filtrze

    Wychodząc na dwór nie żałujmy naszej skórze ochrony, a odwdzięczy się nam dobrą kondycją przez długie lata.

    Jestem taką filtromaniaczką, że nawet kawę odmierzam miarką 2,5 ml.

  • Zapominamy o reaplikacji preparatu co 2-3 h

    Bądźmy realistami, nikt nie zmywa makijażu kilka razy na dzień, by w odpowiednim momencie ponownie nałożyć filtr… Jeśli jednak nie nakładamy makijażu, warto wziąć do torebki tubkę kremu i poświęcić te parę chwil na uzupełnienie ochrony.

  • Nie nakładamy filtra na uszy, usta i linię tuż przy włosach

    Absolutnie każda odsłonięta część naszego ciała wymaga ochrony przeciwsłonecznej. Może na uszach nie pojawią nam się zmarszczki, ale po co ryzykować znacznie poważniejsze dolegliwości.

  • Nie chronimy włosów

    Ochrona przeciwsłoneczna włosów jest niezbędna, jeśli spędzamy wakacje w tropikach lub w górach, natomiast na co dzień warto pamiętać o takiej możliwości;)

  • Mamy ciemną karnację lub jesteśmy opaleni, więc wydaje się nam, że filtr przeciwsłoneczny nie jest już potrzebny

    Zgubne, ale bardzo popularne myślenie… Każdy typ skóry, zawsze potrzebuje ochrony przeciwsłonecznej, pamiętajmy, promienie UV „lubią” wszystkie rodzaje skóry i opalenizny.

    Jestem taką filtromaniaczką, że nie wierzę w UFO, a tylko w UVA i UVB.

  • Wraz z powrotem z wakacji puszczamy w niepamięć ochronę przeciwsłoneczną

    Wiosna, lato, jesień, zima – to pory roku, w czasie których powinniśmy stosować filtry UV. Oczywiście, do tematu trzeba podejść zdroworozsądkowo, w lecie wyższy faktor (SPF 30-50), w zimie niższy (SPF 25-15, chyba, że jedziemy w Alpy na narty, wtedy obowiązkowo SPF 50).

  • Nie ponawiamy aplikacji filtra wodoodpornego

    Błąd. Filtry wodoodpornego wprawdzie są bardziej wytrzymałe na pot i wodę, ale nie oznacza to, że nie trzeba ich nakładać równie często, jak zwykłych filtrów.

  • Filtr w podkładzie to za mało

    Preparaty wielofunkcyjne są bardzo wygodne, ale nie w każdej sytuacji się sprawdzą. Sama chętnie sięgam po koreańskie kremy BB, jednak nie ufam filtrom w nich zawartym i zwłaszcza w lecie nakładam pod nie osobny filtr. Podobnie jest z podkładami z filtrem UV, są dobre, ale tylko w zimie, gdy Słońca mamy jak na lekarstwo.

  • Szybko się zniechęcamy

    Wiele preparatów choć bardzo dobrej jakości źle współgra z podkładem, czy źle działa na naszą skórę, w takiej sytuacji łatwo o zniechęcenie i rezygnację. Nie warto się jednak poddawać, warto szukać (i może dla niektórych będzie to nie do pomyślenia), ale czasem lepiej jest zrezygnować z jakiegoś kosmetyku kolorowego na rzecz ochrony anty-UV. Skóra będzie nam za to wdzięczna.

    Filtry to mania zdrowej skóry…

Zapraszamy do poznania produktów z linii RYOR Sun Care, oraz RYOR Targetted Skin Protection chroniących skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Zapraszamy do poprzednich części mini-poradnika:

Źródła:

Dziś druga, ale nie ostatnia, część artykułu o ochronie przeciwsłonecznej (i przeciwzmarszczkowej), pokrótce dowiecie się z niej:

  1. Z jakimi ozaczeniami możecie się spotkać na opakowaniach filtrów przeciwsłonecznych
  2. Jakie są dostępne rodzaje filtrów
  3. Jak dobierać filtr do rodzaju cery
  4. Jakie rozróżniamy fototypy skóry

Anti-aging dla niezaawansowanych słońce i księżycSPF, IPD/PPD, PA

W celu scharakteryzowania właściwości ochronnych filtrów przeciwsłonecznych wprowadzono specjalne oznaczenia:

  • SPF (Sun Protecting Factor) – to współczynnik ochrony przed promieniowaniem UVB. Liczba SPF określa stosunek czasu, po jakim na skórze chronionej pojawi się rumień – do czasu powstania rumienia na skórze niechronionej preparatem z filtrem.
    Przykład: Jeśli zastosujesz krem z SPF 30, to możesz przebywać na słońcu 30x dłużej. Inaczej mówiąc, oznacza to, że jeżeli podczas przebywania na słońcu (bez ochrony) rumień pojawia się na Twojej twarzy po np. 30 min., to teoretycznie nakładając krem z filtrem SPF 30 rumień wystąpi u Ciebie po 15 godzinach. Należy, jednak pamiętać, że żaden filtr w raz z upływem czasu nie chroni w tym samym stopniu. Krem z filtrem należy reaplikować co ok. 2-3 h. !
  • IPD/PPD (Immediate Pigmentation Darkening, Persistant Pigmentation Darkening) Niektóre firmy kosmetyczne stosują te wskaźniki w celu określenia zdolności preparatu do ochrony przed promieniowaniem UVA. IPD określa opaleniznę natychmiastową, natomiast PPD opaleniznę trwałą. Zasady stosowania tych oznaczeń nie są jednak ujednolicone, dlatego IPD rzędu 15 u jednego producenta, niekoniecznie odpowiada IPD 15 u innego.
  • PA (Protection Grade of UVA) – z tym oznaczeniem możecie się spotkać, np. na opakowaniach koreańskich, czy chińskich kremów BB i określa ono ochronę przed promieniowaniem UVA. W tym systemie „rozdaje się” plusy: PA+, PA++ lub PA+++, które oznaczają intensywność ochrony przeciwsłonecznej.

Rodzaje filtrów:

FIZYCZNE (MINERALNE)

Tworzą na skórze warstwę ochronną, która ma za zadanie odbijać lub rozpraszać promienie UV. Filtry mineralne chronią skórę przed promieniowaniem UVB i częściowo przed UVA. Ich cechą charakterystyczną jest tworzenie na skórze filmu ochronnego, niestety, zazwyczaj dość treściwego i białego…
Najczęściej stosowane: dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide), tlenek cynku (Zinc oxide)

Jestem taką filtromaniaczką, że gdy stanę na tle ściany wtapiam się w tło.

FILTRY CHEMICZNE

W odróżnieniu od filtrów fizycznych, filtry chemiczne wnikają do wierzchnich warstw naskórka i absorbują (pochłaniają) promieniowanie UV. < br />Najczęściej stosowane: Butyl methoxydibenzoylomethane (Parsol 1789, avobenzone) – chroni przez UVA; Octocrylene - ochrona przed UVB; Mexoryl XS lub XL - ochrona przed UVA/UVB

Obecnie w preparatach ochronnych łączy się filtry fizyczne z chemicznymi, ponieważ:
- zapewniają szersze spektrum ochrony przeciwsłonecznej
- niektóre filtry chemiczne bardzo szybko ulegają destabilizacji
- filtry chemiczne w przeciwieństwie do fizycznych są niewidoczne na powierzchni skóry, nie są też tak tłuste jak filtry mineralne

FILTR A TYP CERY

Anti-aging dla niezaawansowanych - kobieta z papugą

Cera naczynkowa (wrażliwa)

W przypadku cery naczyniowej ochrona przeciwsłoneczna na poziomie SPF 30 jest absolutnym minimum. Słońce szczególnie źle działa na ten typ cery, nasilając rumień, powodując pękanie naczynek i pogarszając jej ogólny stan. Cera naczynkowa często również jest cerą wrażliwą, reagującą zaczerwienieniem i pieczeniem na niektóre składniki filtrów (należy do nich np. alkohol), dlatego przed zakupem kremu z ochroną UV warto sprawdzić, czy dany preparat nie zawiera składników potencjalnie drażniących. Pare firm oferuje już preparaty przeznaczone do tego typu cery, więc planując zakup warto zrobić porządny research.

Cera trądzikowa

Zgodnie z obiegową opinią Słońce leczy trądzik, w rzeczywistości jest jednak dokładnie na odwrót. Osoby ze skórą skłonną do trądziku mogą po lecie zaobserwować poprawę jej stanu, zazwyczaj jest to jednak cisza przed burzą, w okresie jesiennym objawy trądziku powracają ze zdwojoną siłą. Najlepszym sposobem, aby ustrzec się przed wysypem krost i zaskórników, jest stosować regularnie filtr z wysokim faktorem. Podobnie jak w przypadku cery naczyniowej, powinien to być kosmetyk z bardzo wysoką ochroną, jednocześnie ważne jest, aby posiadał lekką, nietłustą konsystencję i był niekomedogenny, tzn. nie powodujący czopowania ujść gruczołów łojowych i powstawania zaskórników.

Cera wrażliwa

Trzeba przyznać, że filtry przeciwsłoneczne nie posiadają najkrótszych i najprostszych składów, dlatego też wiele osób, szczególnie z cerą wrażliwą może bardzo źle tolerować takie preparaty. Wybierając filtr dla skóry wrażliwej warto zapoznać się bliżej z listą składników danego kosmetyku i sprawdzić, czy ma w śród nich substancji, które mogłyby nas podrażnić. Jeśli nie wiemy, jak nasza skóra zareaguje na dany kosmetyk, lepiej szukać produktu, który będzie miał w miarę prosty skład i będzie zawierał wyłącznie filtry fizyczne, bądź przewagę filtrów fizycznych, ponieważ mają one mniejszy potencjał drażniący niż filtry chemiczne.

Cera skłonna do przebarwień

Każdy typ cery pod wpływem słońca może doznać przebarwień, jednak cery jasne, (czyli typowo polskie) mają do tego szczególną skłonność. Tutaj niezbędna jest bardzo wysoka ochrona przeciwsłoneczna, SPF rzędu 40-50, przede wszystkim w lecie, ale należy pamiętać, że również w zimie, ostre słońce może dokonać poważnych spustoszeń na naszej skórze.

Cera dojrzała

Z największą siłą oddziaływanie Słońca na naszą skórę widać w wieku średnim, często są to dość poważne zniszczenia, których nie da się cofnąć. Bardzo istotne jest, by nie dopuścić do pogorszenia się jej stanu i chronić ją również przed Słońcem. Nalepiej sprawdzą się preparaty o lekkiej konsystencji, które będą się dobrze wchłaniać i delikatnie rozświetlać, maty optycznie postarzają cerę dojrzałą.

Cera sucha

W przypadku cery suchej, wymagającej intensywnego nawilżenia, nie warto poszukiwać preparatu, który jednocześnie będzie ją odpowiednio nawadniał i chronił przed Słońcem. Funkcją kosmetyków przeciwsłonecznych jest przede wszystkim ochrona UV, preparaty spełniające kilka zadań na raz nie sprawdzą się w sytuacjach ekstremalnych, takich jak np. wysuszenie skóry. Jeśli jesteśmy posiadaczkami tego typu cery, lepiej jest pod filtr nałożyć serum lub krem intensywnie nawilżający, niż tracić czas na poszukiwanie „cudownego” produktu .

Cera normalna

Ten rodzaj cery jest już dziś bardzo rzadko spotykany i wydawałoby się, że Ci, którzy zostali nią obdarzeni nie muszą poświęcać swojej skórze tyle uwagi, co posiadacze bardziej problematycznych typów. Nic bardziej mylnego, właśnie po to, aby móc cieszyć się cerą normalną jak najdłużej, należy słuchać jej potrzeb i dostosowywać pielęgnację do jej aktualnego stanu, naturalnie, nie zapominając o ochronie anty-UV.

Jestem taką filtromaniaczką, że z fototypu IV przeskoczyłam na I.
(Oczywiście nie jest to możliwe!)

A jak do wyboru filtra ma się nasz FOTOTYP SKÓRY?

Fototyp jest swego rodzaju barometrem, który wskazuje jak nasza skóra reaguje na Słońce. Im niższa cyfra fototypu, tym gorzej skóra znosi promieniowanie słoneczne i co za tym idzie, powinna być przed nim lepiej chroniona. Wyróżnianych jest sześć (do siedmiu) fototypów na podstawie kryteriów koloru cery, włosów i reakcji skóry w kontakcie ze Słońcem. Ze względu na to, że Polacy są narodem wyjątkowo jednolitym etnicznie najczęściej występującymi fototypami są u nas fototyp I, II, III lub rzadziej IV. By nie przedłużać tego artykułu, opiszę tylko wspomniane cztery fototypy.

Fototyp I

Skóra: mlecznobiała, bladoróżowa, liczne piegi. Włosy: jasny blond, rude. Reakcja na Słońce: Wyjątkowo łatwo ulega oparzeniom słonecznym, wystąpienie rumienia – po paru minutach kontaktu ze Słońcem, brak opalenizny.

Fototyp II

Skóra: jasna. Włosy: blond, jasnobrązowe. Reakcja na Słońce: ulega oparzeniom, czerwieni się, mogą występować piegi. Delikatna opalenizna.

Fototyp III

Skóra: lekko oliwkowa. Włosy: ciemny blond, brązowe. Reakcja na Słońce: Nie ulega oparzeniom, piegi występują sporadycznie, łatwo się opala.

Fototyp IV

Skóra: Oliwkowa, śniada. Włosy: ciemny brąz, czarne. Reakcja na słońce: Nigdy nie ulega oparzeniom, piegi nie występują, ciemna opalenizna.

Anti-aging dla niezaawansowanych zachód słońca plaża

Jak poprawnie stosować filtry i chronić skórę przed słońcem dowiecie się z 3 części mojego mini-poradnika.

Zapraszamy do pozostałych części mini-poradnika:

Źródła:

  • Wysokie Obcasy Extra, nr 5, lipiec 2014
  • W artykule pozwoliłam sobie użyć również paru mott zaczerpniętych z Forum Wizaż, z wątku Kompendium Filtromaniaczki - Motta Filtromaniaczek http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=124103
  • Zdjęcia: Wikimedia Commons

Dziś artykuł dla wszystkich tych, którzy prewencję przeciwzmarszczkową uważają za mit wymyślony przez firmy kosmetyczne w celu przyciągnięcia jak największej rzeszy klientów gotowych wydać ostatnie pieniądze, aby tylko zapobiec już i tak istniejącym zmarszczkom.

Prewencję przeciwzmarszczkową najkrócej można opisać równaniem:
ochrona przed zmarszczkami = ochrona przed Słońcem

… i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Stwierdzenie to zostało wielokrotnie udowodnione przez naukowców, a powtarzają je wszystkie autorytety w dziedzinie kosmetologii. Największym wrogiem naszej skóry jest Słońce, bo to ono właśnie w 80% odpowiada za przedwczesne starzenie się skóry. Naukowcy doszli nawet do wniosku, że gdyby nie promienie UV pierwsze zmarszczki pojawiały by się w wieku 50-60 lat!! Warto zatem lepiej poznać „wroga”, by nie musieć naprawiać szkód, jakie może wyrządzić naszej skórze, bo to jest już zdecydowanie trudniejsze.Anti-aging dla niezaawansowanych - opalanie

UVA, UVB, UVC

Jestem taką filtromaniaczką, że w nocy chowam się przed księżycem, bo boję się promieni, które on odbija od Słońca.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) jest jednym z rodzajów promieni słonecznych docierających do powierzchni Ziemi. Promieniowanie to jest niewidzialne dla oka ludzkiego, mimo to wywiera bardzo duży wpływ na organizmy żywe, wykazując m.in. działanie mutagenne, bakteriobójcze, czy wydzielanie pigmentu (powstawanie opalenizny). Słońce jest głównym źródłem promieni UV, ale nie jedynym, sztucznie emitują je np. zwykłe żarówki.

Długie promienie UV ( UVA), docierają do Ziemi najliczniej, stanowią aż 90% całego promieniowania i ich zawartość w promieniach słonecznych jest 500-1000x większa niż promieni UVB. Jest to jednocześnie promieniowanie najbardziej zdradliwe, ponieważ z podobnym natężeniem emitowane jest ono przez cały rok i co gorsza ma zdolność przenikania przez chmury, szyby czy ubranie.

Promienie średnie ( UVB), stanowią zaledwie 5% całego promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi. Natężenie promieni UVB zmienia się wraz ze zmianą pory roku i w lecie jest ono największe. W przeciwieństwie do UVA UVB częściowo są filtrowane przez chmury, czy szyby.

Promienie krótkie (UVC) nie stanowią dla nas większego zagrożenia, ponieważ nie docierają do powierzchni Ziemi, prawie całkowicie pochłania je warstwa ozonowa.

Intensywność promieniowania, jakiemu poddawana jest skóra, zależy od szerokości geograficznej na jakiej się znajdujemy, (im bliżej równika, tym silniejsze promieniowanie) oraz wysokości n.p.m., (w górach zawsze opalimy się mocniej niż nad morzem, opalenizna uzyskana w górach jest też trwalsza niż ta znad morza).
W zależności od długości fali, a co z tym idzie, energii jaką ze sobą niesie, promieniowanie słoneczne dociera na różną głębokość w skórze:

  • UVB posiadające wyższą energię dociera do naskórka i jego dolnych warstw
  • UVA o niższej energii paradoksalnie dociera głębiej, do skóry właściwej

Anti-aging dla niezaawansowanych - zachód słońca

Skutki promieniowania UV

Jestem taką filtromaniaczką, że oglądam telewizję w okularach przeciwsłonecznych.

Pewnie niewielu z Was spędza długie godziny leżąc „plackiem” na trzydziestoparo stopniowym upale. Każda moda przemija, moda na opalanie, która panowała za czasów młodości naszych mam, również odeszła w niepamięć, jednak nie dlatego, że ktoś miał taki kaprys, ale dlatego, że nasza świadomość na temat niekorzystnych jej skutków znacznie wzrosła. Skutki jakie wywołuje w naszej skórze i w organizmie promieniowanie słoneczne można podzielić na pozytywne i negatywne, w celu zachowania większej przejrzystości przybliżę je w formie punktów.

  • + UV bierze udział w syntezie witaminy D3, która jest budulcem kości i zębów.
  • + Słońce jest silnym antydepresantem, uaktywnia produkcję endorfin zwanych hormonami szczęścia, nie bez przyczyny wielu z nas popada w przygnębienie, czy nawet depresję właśnie w tych miesiącach, gdy słońca jest najmniej.

    [Do skorzystania z pozytywnych aspektów promieniowania UV wystarczy spędzić na słońcu jedynie 15 minut dziennie. Nie ma znaczenia, że wcześniej nałożyliśmy na naszą twarz krem z filtrem, wystarczy, że odsłonimy np. ręce, czy nogi. Gdy i te mamy zabezpieczone filtrem nadal korzystamy z dobrodziejstw słońca, dopiero gdyby udało się nam nasmarować całe ciało, (a musielibyśmy w tym celu zużyć również całe opakowanie preparatu), wtedy, po kilku takich sesjach, moglibyśmy nabawić się niedoborów witaminy D.]

  • - Promieniowanie UVA u ludzi zdrowych nie wywołuje rumienia, ani oparzeń, ale przyczynia się do powstawania opalenizny. Opalenizna jest reakcją obronną organizmu na uszkodzenie skóry, jakie wywołują promienie słoneczne i promieniowanie np. w solarium.
  • - Promieniowanie UVB, nazywane promieniotwórczym, jest przyczyną oparzeń słonecznych, odpowiada również za powstawanie tzw. opalenizny właściwej, która utrzymuje się na skórze od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
  • - W przeciwieństwie do UVA, promieniowanie UVB działa drażniąco na spojówki i rogówkę oka, czym może prowadzić do rozwoju zaćmy.
  • - UVB obniża odporność immunologiczną organizmu, (tzw. immunosupresja), co zwiększa ryzyko infekcji wirusowych i bakteryjnych, takich jak opryszczka.
  • - UVB powoduje również uszkodzenia oksydacyjne, w wyniku których powstają reaktywne formy tlenu, tzw. wolne rodniki.

    [Wolne rodniki to reaktywne cząsteczki, które utraciły jeden elektron lub posiadają o jeden za dużo, w celu pozbycia się lub uzyskania elektronu uszkadzają one inne cząsteczki. Wynikiem takich reakcji mogą być m.in. nadmierne wysuszenie skóry, reakcje uczuleniowe, zaburzenie funkcji ochronnych skóry, czy powstawanie mutacji i komórek nowotworowych.]

    Jestem taką filtromaniaczką, że nie jem suszonych owoców, bo boję się zarazić od nich zmarszczkami.

  • - Długotrwałe wystawienie na promieniowanie UV objawia się tzw. fotostarzeniem skóry, proces ten postępuje powoli i najczęściej staje się widoczny dopiero w wieku średnim. Objawy fotostarzenia to suchość i szorstkość skóry, która jest mniej elastyczna, mniej jędrna i cieńsza, przez co bardziej narażona na oddziaływanie szkodliwych czynników zewnętrznych.
  • - Promienie UV niszczą włókna kolagenu i elastyny odpowiedzialne za prawidłowe napięcie, ich osłabienie powoduje wiotczenie skóry, a co za tym idzie pojawienie się zmarszczek.
  • - Słońce to przede wszystkim wróg skór wrażliwych i jasnych, mniej odpornych na jego promieniowanie. Brak ochrony UV powoduje powstawanie przebarwień posłonecznych, piegów i pękanie naczynek krwionośnych. (O fototypach skóry dowiecie się więcej w drugiej części artykułu.)
  • - Kolejnym negatywnym skutkiem promieniowania słonecznego jest fototoksyczność i reakcje fotoalergiczne. Do stanów zapalnych, czy alergii dochodzi, gdy na skórze lub w organizmie znajdują się związki, które pochłaniając promieniowanie UV przekształcają się w substancje wywołujące wysypki i zapalenia.

    Reakcje fototoksyczne wywołują niektóre: antybiotyki, niesteroidowe leki zapalne, diuretyki, retinoidy, inhibitory HMG-CoA*, profotosensybilizatory, neuroleptyki, preparaty przeciwgrzybicze.

    Fotoalergie mogą powodować niektóre: niesteroidowe leki zapalne, inhibitory HMG-CoA*, neuroleptyki, preparaty przeciwgrzybicze, filtry UV, kompozycje zapachowe.

    Nadwrażliwość na słońce, a w konsekwencji przebarwienia skórne, mogą wywoływać również suplementy diety, preparaty ziołowe, niektóre słodziki, tabletki antykoncepcyjne, dezodoranty, kwasy AHA i BHA, dlatego należy pamiętać, żeby zawsze czytać ulotkę, nawet jeśli nie jest to nasza ulubiona forma spędzania wolnego czasu. ;)

  • - Promienie UV wpływają również na wzrost liczby zaskórników. (!)
  • - Najniebezpieczniejszym skutkiem promieniowania UV są przednowotworowe zmiany skórne, które po pewnym czasie mogą przekształcić się w nowotwory złośliwe, do których należą rak podstawnokomórkowy, rak kolczystokomórkowy i czerniak.

Anti-aging dla niezaawansowanych - wygląd na starość


Jak zapobiec fotostarzeniu i ustrzec się przed innymi negatywnymi skutkami promieniowania słonecznego dowiecie się w kolejnym artykule.

Zapraszamy do pozostałych części mini-poradnika:

Źródła:

  • Cabines. Świat kosmetyki profesjonalnej, nr 64, czerwiec-lipiec 2014
  • Wysokie Obcasy Extra, nr 5, lipiec 2014
  • Świat Przemysłu Kosmetycznego, nr 1/2010
  • Świat Przemysłu Kosmetycznego, nr 2/2013
  • W artykule pozwoliłam sobie użyć również paru mott zaczerpniętych z Forum Wizaż, z wątku Kompendium Filtromaniaczki - Motta Filtromaniaczek http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=124103
  • Zdjęcia: Wikimedia Commons

Owoce amarantusaZ czym kojarzycie cywilizację Inków? Machu Picchu, uprawa koki…

A Azteków?
Piramidy, kalendarz? Te starożytne cywilizacje zostawiły nam coś równie cennego co zabytki - roślinę o wyjątkowych właściwościach. Poznajcie amarantus.

W Polsce nadal popularny jedynie w kręgach miłośników zdrowej żywności, wegetarian, czy osób cierpiących na nietolerancję glutenu, na świecie robi furorę jako zboże XXI wieku. Co kryje w sobie ta niezbyt urokliwa roślina o różowoczerwonych kwiatach?

Trochę historii i geografii

Według różnych źródeł amarantus (znany w Polsce też jako szarłat wyniosły) pochodzi Ameryki Południowej, bądź Środkowej. Jest to jedno z najdłużej uprawianych przez człowieka zbóż, bo od ok. 6700 r. p.n.e. Na największą skalę uprawiany był w XV w. przez Inków i Azteków, ale po podbojach Ameryki Środkowej i Południowej przez Hiszpanów w XVI w. zniknął z rolniczej mapy świata. Dopiero w latach 70. XX w. Amerykanie rozpoczęli badania nad jego właściwościami odżywczymi, co zapoczątkowało ekspansję tej rośliny w różne zakątki globu. Obecnie amarantus uprawiany jest m.in. w obu Amerykach, w południowo-wschodniej Azji, w Afryce i Europie, w Polsce najwięcej pól amarantusowych znajduje się na Lubelszczyźnie.

Uprawa i właściwości odżywcze

Z jednej rośliny szarłatu zbieranych jest do 150 tys. (!) ziaren, z których później powstaje zarówno mąka, jak i olej. Mąka amarantusowa coraz częściej wykorzystywana jest w przemyśle spożywczym, który docenił ją za dużą zawartość wysokiej jakości białka. Co ważne mąka z amarantusa nie zawiera (tak nielubianego dziś) glutenu i dzięki temu może być spożywana przez osoby chore na celiakię, ale także borykające się z anemią, miażdżycą, cukrzycą, czy z różnego typu problemami skórnymi. W nasionach amarantusa znajdziemy jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, których obecność w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy zdrowia, a zwłaszcza do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. Zawiera również dużo błonnika oraz witaminy z grupy D, A, E, i C.

Równie bogaty w składniki odżywcze jest olej z amarantusa. Zawiera on 6-8% skwalenu, co w porównaniu z oliwą z oliwek (0,4-0,8%), olejem kukurydzianym (0,3%), czy olejem kokosowym (0,02%) jest imponującym wynikiem.

Skwalen naturalnie występuje w naszym ciele i pełni w nim szereg istotnych funkcji, m.in. zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, chroni centralny układ nerwowy oraz układ krwionośny, np. przed zawałem serca. Badania wykazały również, że podczas syntezy skwalenu powstaje produkt uboczny, dehydroepiandosteron (DHEA), znany jako czynnik przedłużający młodość.

Ponadto olej amarantusowy zawiera kwas linolowy, wchodzący w skład cementu międzykomórkowego warstwy rogowej naskórka, należy on do kwasów omega-6 i jest odpowiedzialny za właściwe nawilżenie i regenerację skóry.

Nasiona amarantusa

Dobroczynne składniki oleju z amarantusa:

  • Kwas palmitynowy 15-25 %
  • Kwas oleinowy 15-30 %
  • Kwas linolowy 40-50 %
  • Kwas stearynowy 2-5 %
  • Inne kwasy tłuszczowe 3-6 %
  • Skwalen 5-8 %
  • Naturalna witamina E 5-10 mg/100 g
  • Kwasy tłuszczowe nasycone ok. 20-24 %
  • Jednonienasycone kwasy tłuszczowe ok. 20 %
  • Wielonienasycone kwasy tłuszczowe 50 %

Coś dla skóry

Dlaczego zatem warto sięgnąć po produkty pielęgnacyjne z amarantusem?

  • Amarantus przyczynia się do regeneracji i wzmocnienia naskórka
  • Zapobiega transepidermalnej utracie wody, czym zwiększa poziom nawilżenia skóry
  • Pozytywnie wpływa na procesy metaboliczne w skórze
  • Ma właściwości natłuszczające – poprawia elastyczność i miękkość skóry
  • Jest silnym antyoksydantem – stanowi ochronę przed niekorzystnym wpływem promieni UV oraz zapobiega powstawaniu w skórze wolnych rodników (bezpośrednio odpowiedzialnych za jej starzenie)
  • Działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie
  • Niezastąpiony w pielęgnacji skóry, która:
    • została poddana naświetlaniu laserowemu, RTG, czy radioterapii
    • intensywnemu promieniowaniu podczerwonemu
    • uległa podrażnieniu/skaleczeniu wywołanemu czynnikami mechanicznymi lub chemicznymi
    • wystawiona była na długotrwałe oddziaływanie promieni UV

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, sprawdź koniecznie linię RYOR Ryamar, która dostępna jest w sklepie Ecostory.

Źródła:

Na Dzień dobry 15-06-2014

… equate your skincare spending to what you would spend on a handbag or shoes. I'm not saying you should - I'm saying you should be willing to. If you would spend more on a bag than your face - you're reading the wrong blog.

Caroline Hirons

Te słowa słynnej brytyjskiej blogerki i urodowego guru, Caroline Hirons, mogą dziwić, a nawet szokować, trafnością, ale i surowością, z jaką dzieli ona ludzi. Dla mnie sprawa jest jasna. 
Skórę mamy tylko jedną, raz daną i „towarzyszy” nam ona przez całe życie. Noszone przez nas ubrania, buty i torebki zmieniają się co sezon, może nawet częściej, a ona ciągle jest. Ciągle na widoku, jako jedna z pierwszych naszych cech, "rzuca się w oczy" rozmówcom. Czy jest zadbana, czy też nie, czy jeszcze młoda, czy już zdradza oznaki nieuchronnie upływającego czasu - zawsze stanowi tło dla oczu, ust, włosów...

Skóra jest jak wizytówka, każdy chce by wyglądała jak najlepiej, ale nie każdy wie, jak sprawić, by spoglądano na nią z zazdrością. Dopóki nie zainteresowałam się kosmetyką na poważnie również tego nie wiedziałam. Wciąż uczę się i zbieram nowe informacje. Jedna z nich zasługuje na szczególną uwagę, a mianowicie to, jak ważne jest by kosmetyk był dostosowany do rodzaju naszej skóry.

Istnieją różne typy, a nawet podtypy skóry, ale tak naprawdę, jest tyle jej rodzajów, ilu ludzi i największym wyzwaniem pozostaje fakt, by dbać o nią tak, jak od nas tego wymaga. Nie ma jednego produktu, ani jednej linii, która będzie pasowała wszystkim osobom, np. z cerą wrażliwą, ponieważ jednocześnie może być ona sucha, tłusta, albo mieszana. Poszukując produktów do tego sklepu, wciąż mam to na uwadze.

Ponadto, mimo, iż uwielbiam kosmetyki organiczne, wiem, że nie każda skóra je toleruje i podobnie jest w drugą stronę… Dlatego wybieram zarówno produkty pochodzenia naturalnego, ale i preparaty, których składniki częściowo uzyskiwane są syntetycznie.

Stawiam również na nieduże, niszowe marki, ponieważ wychodzę z założenia, że małym zależy bardziej, na jakości, na bezpieczeństwie, na tym, by klient ich zauważył i docenił. Na początek dałam szansę firmom RYOR i Nobilis Tilia. U mnie sprawdziły się bardzo dobrze, mam nadzieję, że i Wy je polubicie.

Zdjęcie pragi