RSS

Wpisy w blogu "2014" "lipiec"

JAK POPRAWNIE STOSOWAĆ FILTRY I CHRONIĆ SKÓRĘ PRZED SŁOŃCEM

Anti-aging dla niezaawansowanych - jak poprawnie stosować filtry i chronić skórę przed słońcem

Zakup odpowiedniego dla naszej skóry preparatu z filtrem to dopiero połowa sukcesu, o wiele trudniejsza w realizacji jest prawidłowa aplikacja kosmetyku oraz przestrzeganie ogólnych zasad ochrony przeciwsłonecznej.

PRZED wyjściem na dwór

Zapewne wiele razy słyszeliście już, że po nałożeniu kremu z filtrem trzeba odczekać 20-30 minut przed wyjściem na słońce. To prawda, preparat musi zacząć działać, wprawdzie spotkałam się z opiniami, że kosmetyki są dziś na tyle zaawansowane technologicznie, iż nie jest to konieczne, jednak dla własnego bezpieczeństwa warto odczekać te parę minut i w tym czasie np. zjeść śniadanie;)

Jestem taką filtromaniaczką, że słońce nie wschodzi dopóki nie wstanę i nie nałożę na twarz filtra.

Prawidłowa aplikacja – kolejność

  • 1. Oczyszczenie skóry z zanieczyszczeń po nocy.
  • 2. Tonizacja.
  • 3. Nałożenie ulubionego kremu, czy serum.
  • 4. Aplikacja filtra przeciwsłonecznego.
  • 5. Wykonanie makijażu, (jeśli idziemy na plażę lepiej zrezygnować z podkładu, gdyż niepotrzebnie obciąża on cerę, ponadto pod wpływem słońca, wody i wiatru bardzo szybko przestaje nas upiększać…)

Pamiętaj, by przed wyjściem z domu zabezpieczyć również usta przed promieniowaniem UV, rak skóry lubi umiejscawiać się na wargach.
Co jeśli nie jesteśmy akurat na wakacjach, a Słońce nas nie rozpieszcza?
Filtr nadal jest niezbędny (!), można nałożyć niższy faktor lub w ostateczności krem pielęgnacyjny z filtrem UV, ważne by jednak zawsze gościł na naszej skórze.
A co z ciałem?
Wszystkie odkryte części naszego ciała również powinny być zabezpieczone filtrem. Gdy jesteśmy na wakacjach koniecznie smarujmy całe ciało, również w miejscach, gdzie mamy ubrany strój kąpielowy!
Zrezygnuj z preparatów i kosmetyków, które mogłyby zadziałać na skórę fotouczulająco, (perfumy sprawdzą się idealnie na wieczór).

W TRAKCIE przebywania na słońcu

Anti-aging dla niezaawansowanych RYOR krem do opalania SPF 50

Unikaj przebywania na słońcu w godzinach południowych, min. 11-15.
Pamiętaj o zabezpieczeniu skóry filtrem, ALE także o kapeluszu z szerokim rondem i dobrych okularach przeciwsłonecznych.
Reaplikuj filtr co 2-3 h, zwłaszcza, jeśli przebywasz cały dzień na plaży lub w górach, (pamiętaj w górach Słońce jest jeszcze silniejsze!)
Chroń znamiona! Podczas aplikacji filtra zabezpiecz znamiona, najlepiej preparatem z SPF 50.

Jestem taką filtromaniaczką, że noszę tylko czarne ubrania, bo najmniej odbijają światło słoneczne.

PO powrocie

Weź chłodny prysznic i posmaruj skórę balsamem po opalaniu, który ją ukoi i zregeneruje. Balsamy, lotiony, mleczka, czy pianki po opalaniu powinny zawierać, np. D-Panthenol, allantoinę, sok z aloesu, witaminę E, kwas hialuronowy, czy wyciąg z alg morskich.

A co gdy przeholowaliśmy ze słońcem?

Duża dawka promieniowania słonecznego w krótkim czasie może doprowadzić do poparzenia skóry, które objawia się bolesnością, pieczeniem i zaczerwienieniem. Jeśli stan naszej skóry nie wymaga konsultacji z lekarzem, można sięgnąć po dostępne w aptekach specjalistyczne preparaty chłodzące i kojące lub spróbować babcinych sposobów , jak okłady z maślanki, kefiru, czy zsiadłego mleka.

Anti-aging dla niezaawansowanych RYOR regenerujące mleczko po opalaniu

NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANE BŁĘDY W OCHRONIE ANTY-UV

  • Oszczędzamy na filtrze

    Wychodząc na dwór nie żałujmy naszej skórze ochrony, a odwdzięczy się nam dobrą kondycją przez długie lata.

    Jestem taką filtromaniaczką, że nawet kawę odmierzam miarką 2,5 ml.

  • Zapominamy o reaplikacji preparatu co 2-3 h

    Bądźmy realistami, nikt nie zmywa makijażu kilka razy na dzień, by w odpowiednim momencie ponownie nałożyć filtr… Jeśli jednak nie nakładamy makijażu, warto wziąć do torebki tubkę kremu i poświęcić te parę chwil na uzupełnienie ochrony.

  • Nie nakładamy filtra na uszy, usta i linię tuż przy włosach

    Absolutnie każda odsłonięta część naszego ciała wymaga ochrony przeciwsłonecznej. Może na uszach nie pojawią nam się zmarszczki, ale po co ryzykować znacznie poważniejsze dolegliwości.

  • Nie chronimy włosów

    Ochrona przeciwsłoneczna włosów jest niezbędna, jeśli spędzamy wakacje w tropikach lub w górach, natomiast na co dzień warto pamiętać o takiej możliwości;)

  • Mamy ciemną karnację lub jesteśmy opaleni, więc wydaje się nam, że filtr przeciwsłoneczny nie jest już potrzebny

    Zgubne, ale bardzo popularne myślenie… Każdy typ skóry, zawsze potrzebuje ochrony przeciwsłonecznej, pamiętajmy, promienie UV „lubią” wszystkie rodzaje skóry i opalenizny.

    Jestem taką filtromaniaczką, że nie wierzę w UFO, a tylko w UVA i UVB.

  • Wraz z powrotem z wakacji puszczamy w niepamięć ochronę przeciwsłoneczną

    Wiosna, lato, jesień, zima – to pory roku, w czasie których powinniśmy stosować filtry UV. Oczywiście, do tematu trzeba podejść zdroworozsądkowo, w lecie wyższy faktor (SPF 30-50), w zimie niższy (SPF 25-15, chyba, że jedziemy w Alpy na narty, wtedy obowiązkowo SPF 50).

  • Nie ponawiamy aplikacji filtra wodoodpornego

    Błąd. Filtry wodoodpornego wprawdzie są bardziej wytrzymałe na pot i wodę, ale nie oznacza to, że nie trzeba ich nakładać równie często, jak zwykłych filtrów.

  • Filtr w podkładzie to za mało

    Preparaty wielofunkcyjne są bardzo wygodne, ale nie w każdej sytuacji się sprawdzą. Sama chętnie sięgam po koreańskie kremy BB, jednak nie ufam filtrom w nich zawartym i zwłaszcza w lecie nakładam pod nie osobny filtr. Podobnie jest z podkładami z filtrem UV, są dobre, ale tylko w zimie, gdy Słońca mamy jak na lekarstwo.

  • Szybko się zniechęcamy

    Wiele preparatów choć bardzo dobrej jakości źle współgra z podkładem, czy źle działa na naszą skórę, w takiej sytuacji łatwo o zniechęcenie i rezygnację. Nie warto się jednak poddawać, warto szukać (i może dla niektórych będzie to nie do pomyślenia), ale czasem lepiej jest zrezygnować z jakiegoś kosmetyku kolorowego na rzecz ochrony anty-UV. Skóra będzie nam za to wdzięczna.

    Filtry to mania zdrowej skóry…

Zapraszamy do poznania produktów z linii RYOR Sun Care, oraz RYOR Targetted Skin Protection chroniących skórę przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.

Zapraszamy do poprzednich części mini-poradnika:

Źródła:

Dziś druga, ale nie ostatnia, część artykułu o ochronie przeciwsłonecznej (i przeciwzmarszczkowej), pokrótce dowiecie się z niej:

  1. Z jakimi ozaczeniami możecie się spotkać na opakowaniach filtrów przeciwsłonecznych
  2. Jakie są dostępne rodzaje filtrów
  3. Jak dobierać filtr do rodzaju cery
  4. Jakie rozróżniamy fototypy skóry

Anti-aging dla niezaawansowanych słońce i księżycSPF, IPD/PPD, PA

W celu scharakteryzowania właściwości ochronnych filtrów przeciwsłonecznych wprowadzono specjalne oznaczenia:

  • SPF (Sun Protecting Factor) – to współczynnik ochrony przed promieniowaniem UVB. Liczba SPF określa stosunek czasu, po jakim na skórze chronionej pojawi się rumień – do czasu powstania rumienia na skórze niechronionej preparatem z filtrem.
    Przykład: Jeśli zastosujesz krem z SPF 30, to możesz przebywać na słońcu 30x dłużej. Inaczej mówiąc, oznacza to, że jeżeli podczas przebywania na słońcu (bez ochrony) rumień pojawia się na Twojej twarzy po np. 30 min., to teoretycznie nakładając krem z filtrem SPF 30 rumień wystąpi u Ciebie po 15 godzinach. Należy, jednak pamiętać, że żaden filtr w raz z upływem czasu nie chroni w tym samym stopniu. Krem z filtrem należy reaplikować co ok. 2-3 h. !
  • IPD/PPD (Immediate Pigmentation Darkening, Persistant Pigmentation Darkening) Niektóre firmy kosmetyczne stosują te wskaźniki w celu określenia zdolności preparatu do ochrony przed promieniowaniem UVA. IPD określa opaleniznę natychmiastową, natomiast PPD opaleniznę trwałą. Zasady stosowania tych oznaczeń nie są jednak ujednolicone, dlatego IPD rzędu 15 u jednego producenta, niekoniecznie odpowiada IPD 15 u innego.
  • PA (Protection Grade of UVA) – z tym oznaczeniem możecie się spotkać, np. na opakowaniach koreańskich, czy chińskich kremów BB i określa ono ochronę przed promieniowaniem UVA. W tym systemie „rozdaje się” plusy: PA+, PA++ lub PA+++, które oznaczają intensywność ochrony przeciwsłonecznej.

Rodzaje filtrów:

FIZYCZNE (MINERALNE)

Tworzą na skórze warstwę ochronną, która ma za zadanie odbijać lub rozpraszać promienie UV. Filtry mineralne chronią skórę przed promieniowaniem UVB i częściowo przed UVA. Ich cechą charakterystyczną jest tworzenie na skórze filmu ochronnego, niestety, zazwyczaj dość treściwego i białego…
Najczęściej stosowane: dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide), tlenek cynku (Zinc oxide)

Jestem taką filtromaniaczką, że gdy stanę na tle ściany wtapiam się w tło.

FILTRY CHEMICZNE

W odróżnieniu od filtrów fizycznych, filtry chemiczne wnikają do wierzchnich warstw naskórka i absorbują (pochłaniają) promieniowanie UV. < br />Najczęściej stosowane: Butyl methoxydibenzoylomethane (Parsol 1789, avobenzone) – chroni przez UVA; Octocrylene - ochrona przed UVB; Mexoryl XS lub XL - ochrona przed UVA/UVB

Obecnie w preparatach ochronnych łączy się filtry fizyczne z chemicznymi, ponieważ:
- zapewniają szersze spektrum ochrony przeciwsłonecznej
- niektóre filtry chemiczne bardzo szybko ulegają destabilizacji
- filtry chemiczne w przeciwieństwie do fizycznych są niewidoczne na powierzchni skóry, nie są też tak tłuste jak filtry mineralne

FILTR A TYP CERY

Anti-aging dla niezaawansowanych - kobieta z papugą

Cera naczynkowa (wrażliwa)

W przypadku cery naczyniowej ochrona przeciwsłoneczna na poziomie SPF 30 jest absolutnym minimum. Słońce szczególnie źle działa na ten typ cery, nasilając rumień, powodując pękanie naczynek i pogarszając jej ogólny stan. Cera naczynkowa często również jest cerą wrażliwą, reagującą zaczerwienieniem i pieczeniem na niektóre składniki filtrów (należy do nich np. alkohol), dlatego przed zakupem kremu z ochroną UV warto sprawdzić, czy dany preparat nie zawiera składników potencjalnie drażniących. Pare firm oferuje już preparaty przeznaczone do tego typu cery, więc planując zakup warto zrobić porządny research.

Cera trądzikowa

Zgodnie z obiegową opinią Słońce leczy trądzik, w rzeczywistości jest jednak dokładnie na odwrót. Osoby ze skórą skłonną do trądziku mogą po lecie zaobserwować poprawę jej stanu, zazwyczaj jest to jednak cisza przed burzą, w okresie jesiennym objawy trądziku powracają ze zdwojoną siłą. Najlepszym sposobem, aby ustrzec się przed wysypem krost i zaskórników, jest stosować regularnie filtr z wysokim faktorem. Podobnie jak w przypadku cery naczyniowej, powinien to być kosmetyk z bardzo wysoką ochroną, jednocześnie ważne jest, aby posiadał lekką, nietłustą konsystencję i był niekomedogenny, tzn. nie powodujący czopowania ujść gruczołów łojowych i powstawania zaskórników.

Cera wrażliwa

Trzeba przyznać, że filtry przeciwsłoneczne nie posiadają najkrótszych i najprostszych składów, dlatego też wiele osób, szczególnie z cerą wrażliwą może bardzo źle tolerować takie preparaty. Wybierając filtr dla skóry wrażliwej warto zapoznać się bliżej z listą składników danego kosmetyku i sprawdzić, czy ma w śród nich substancji, które mogłyby nas podrażnić. Jeśli nie wiemy, jak nasza skóra zareaguje na dany kosmetyk, lepiej szukać produktu, który będzie miał w miarę prosty skład i będzie zawierał wyłącznie filtry fizyczne, bądź przewagę filtrów fizycznych, ponieważ mają one mniejszy potencjał drażniący niż filtry chemiczne.

Cera skłonna do przebarwień

Każdy typ cery pod wpływem słońca może doznać przebarwień, jednak cery jasne, (czyli typowo polskie) mają do tego szczególną skłonność. Tutaj niezbędna jest bardzo wysoka ochrona przeciwsłoneczna, SPF rzędu 40-50, przede wszystkim w lecie, ale należy pamiętać, że również w zimie, ostre słońce może dokonać poważnych spustoszeń na naszej skórze.

Cera dojrzała

Z największą siłą oddziaływanie Słońca na naszą skórę widać w wieku średnim, często są to dość poważne zniszczenia, których nie da się cofnąć. Bardzo istotne jest, by nie dopuścić do pogorszenia się jej stanu i chronić ją również przed Słońcem. Nalepiej sprawdzą się preparaty o lekkiej konsystencji, które będą się dobrze wchłaniać i delikatnie rozświetlać, maty optycznie postarzają cerę dojrzałą.

Cera sucha

W przypadku cery suchej, wymagającej intensywnego nawilżenia, nie warto poszukiwać preparatu, który jednocześnie będzie ją odpowiednio nawadniał i chronił przed Słońcem. Funkcją kosmetyków przeciwsłonecznych jest przede wszystkim ochrona UV, preparaty spełniające kilka zadań na raz nie sprawdzą się w sytuacjach ekstremalnych, takich jak np. wysuszenie skóry. Jeśli jesteśmy posiadaczkami tego typu cery, lepiej jest pod filtr nałożyć serum lub krem intensywnie nawilżający, niż tracić czas na poszukiwanie „cudownego” produktu .

Cera normalna

Ten rodzaj cery jest już dziś bardzo rzadko spotykany i wydawałoby się, że Ci, którzy zostali nią obdarzeni nie muszą poświęcać swojej skórze tyle uwagi, co posiadacze bardziej problematycznych typów. Nic bardziej mylnego, właśnie po to, aby móc cieszyć się cerą normalną jak najdłużej, należy słuchać jej potrzeb i dostosowywać pielęgnację do jej aktualnego stanu, naturalnie, nie zapominając o ochronie anty-UV.

Jestem taką filtromaniaczką, że z fototypu IV przeskoczyłam na I.
(Oczywiście nie jest to możliwe!)

A jak do wyboru filtra ma się nasz FOTOTYP SKÓRY?

Fototyp jest swego rodzaju barometrem, który wskazuje jak nasza skóra reaguje na Słońce. Im niższa cyfra fototypu, tym gorzej skóra znosi promieniowanie słoneczne i co za tym idzie, powinna być przed nim lepiej chroniona. Wyróżnianych jest sześć (do siedmiu) fototypów na podstawie kryteriów koloru cery, włosów i reakcji skóry w kontakcie ze Słońcem. Ze względu na to, że Polacy są narodem wyjątkowo jednolitym etnicznie najczęściej występującymi fototypami są u nas fototyp I, II, III lub rzadziej IV. By nie przedłużać tego artykułu, opiszę tylko wspomniane cztery fototypy.

Fototyp I

Skóra: mlecznobiała, bladoróżowa, liczne piegi. Włosy: jasny blond, rude. Reakcja na Słońce: Wyjątkowo łatwo ulega oparzeniom słonecznym, wystąpienie rumienia – po paru minutach kontaktu ze Słońcem, brak opalenizny.

Fototyp II

Skóra: jasna. Włosy: blond, jasnobrązowe. Reakcja na Słońce: ulega oparzeniom, czerwieni się, mogą występować piegi. Delikatna opalenizna.

Fototyp III

Skóra: lekko oliwkowa. Włosy: ciemny blond, brązowe. Reakcja na Słońce: Nie ulega oparzeniom, piegi występują sporadycznie, łatwo się opala.

Fototyp IV

Skóra: Oliwkowa, śniada. Włosy: ciemny brąz, czarne. Reakcja na słońce: Nigdy nie ulega oparzeniom, piegi nie występują, ciemna opalenizna.

Anti-aging dla niezaawansowanych zachód słońca plaża

Jak poprawnie stosować filtry i chronić skórę przed słońcem dowiecie się z 3 części mojego mini-poradnika.

Zapraszamy do pozostałych części mini-poradnika:

Źródła:

  • Wysokie Obcasy Extra, nr 5, lipiec 2014
  • W artykule pozwoliłam sobie użyć również paru mott zaczerpniętych z Forum Wizaż, z wątku Kompendium Filtromaniaczki - Motta Filtromaniaczek http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=124103
  • Zdjęcia: Wikimedia Commons

Dziś artykuł dla wszystkich tych, którzy prewencję przeciwzmarszczkową uważają za mit wymyślony przez firmy kosmetyczne w celu przyciągnięcia jak największej rzeszy klientów gotowych wydać ostatnie pieniądze, aby tylko zapobiec już i tak istniejącym zmarszczkom.

Prewencję przeciwzmarszczkową najkrócej można opisać równaniem:
ochrona przed zmarszczkami = ochrona przed Słońcem

… i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Stwierdzenie to zostało wielokrotnie udowodnione przez naukowców, a powtarzają je wszystkie autorytety w dziedzinie kosmetologii. Największym wrogiem naszej skóry jest Słońce, bo to ono właśnie w 80% odpowiada za przedwczesne starzenie się skóry. Naukowcy doszli nawet do wniosku, że gdyby nie promienie UV pierwsze zmarszczki pojawiały by się w wieku 50-60 lat!! Warto zatem lepiej poznać „wroga”, by nie musieć naprawiać szkód, jakie może wyrządzić naszej skórze, bo to jest już zdecydowanie trudniejsze.Anti-aging dla niezaawansowanych - opalanie

UVA, UVB, UVC

Jestem taką filtromaniaczką, że w nocy chowam się przed księżycem, bo boję się promieni, które on odbija od Słońca.

Promieniowanie ultrafioletowe (UV) jest jednym z rodzajów promieni słonecznych docierających do powierzchni Ziemi. Promieniowanie to jest niewidzialne dla oka ludzkiego, mimo to wywiera bardzo duży wpływ na organizmy żywe, wykazując m.in. działanie mutagenne, bakteriobójcze, czy wydzielanie pigmentu (powstawanie opalenizny). Słońce jest głównym źródłem promieni UV, ale nie jedynym, sztucznie emitują je np. zwykłe żarówki.

Długie promienie UV ( UVA), docierają do Ziemi najliczniej, stanowią aż 90% całego promieniowania i ich zawartość w promieniach słonecznych jest 500-1000x większa niż promieni UVB. Jest to jednocześnie promieniowanie najbardziej zdradliwe, ponieważ z podobnym natężeniem emitowane jest ono przez cały rok i co gorsza ma zdolność przenikania przez chmury, szyby czy ubranie.

Promienie średnie ( UVB), stanowią zaledwie 5% całego promieniowania słonecznego docierającego do Ziemi. Natężenie promieni UVB zmienia się wraz ze zmianą pory roku i w lecie jest ono największe. W przeciwieństwie do UVA UVB częściowo są filtrowane przez chmury, czy szyby.

Promienie krótkie (UVC) nie stanowią dla nas większego zagrożenia, ponieważ nie docierają do powierzchni Ziemi, prawie całkowicie pochłania je warstwa ozonowa.

Intensywność promieniowania, jakiemu poddawana jest skóra, zależy od szerokości geograficznej na jakiej się znajdujemy, (im bliżej równika, tym silniejsze promieniowanie) oraz wysokości n.p.m., (w górach zawsze opalimy się mocniej niż nad morzem, opalenizna uzyskana w górach jest też trwalsza niż ta znad morza).
W zależności od długości fali, a co z tym idzie, energii jaką ze sobą niesie, promieniowanie słoneczne dociera na różną głębokość w skórze:

  • UVB posiadające wyższą energię dociera do naskórka i jego dolnych warstw
  • UVA o niższej energii paradoksalnie dociera głębiej, do skóry właściwej

Anti-aging dla niezaawansowanych - zachód słońca

Skutki promieniowania UV

Jestem taką filtromaniaczką, że oglądam telewizję w okularach przeciwsłonecznych.

Pewnie niewielu z Was spędza długie godziny leżąc „plackiem” na trzydziestoparo stopniowym upale. Każda moda przemija, moda na opalanie, która panowała za czasów młodości naszych mam, również odeszła w niepamięć, jednak nie dlatego, że ktoś miał taki kaprys, ale dlatego, że nasza świadomość na temat niekorzystnych jej skutków znacznie wzrosła. Skutki jakie wywołuje w naszej skórze i w organizmie promieniowanie słoneczne można podzielić na pozytywne i negatywne, w celu zachowania większej przejrzystości przybliżę je w formie punktów.

  • + UV bierze udział w syntezie witaminy D3, która jest budulcem kości i zębów.
  • + Słońce jest silnym antydepresantem, uaktywnia produkcję endorfin zwanych hormonami szczęścia, nie bez przyczyny wielu z nas popada w przygnębienie, czy nawet depresję właśnie w tych miesiącach, gdy słońca jest najmniej.

    [Do skorzystania z pozytywnych aspektów promieniowania UV wystarczy spędzić na słońcu jedynie 15 minut dziennie. Nie ma znaczenia, że wcześniej nałożyliśmy na naszą twarz krem z filtrem, wystarczy, że odsłonimy np. ręce, czy nogi. Gdy i te mamy zabezpieczone filtrem nadal korzystamy z dobrodziejstw słońca, dopiero gdyby udało się nam nasmarować całe ciało, (a musielibyśmy w tym celu zużyć również całe opakowanie preparatu), wtedy, po kilku takich sesjach, moglibyśmy nabawić się niedoborów witaminy D.]

  • - Promieniowanie UVA u ludzi zdrowych nie wywołuje rumienia, ani oparzeń, ale przyczynia się do powstawania opalenizny. Opalenizna jest reakcją obronną organizmu na uszkodzenie skóry, jakie wywołują promienie słoneczne i promieniowanie np. w solarium.
  • - Promieniowanie UVB, nazywane promieniotwórczym, jest przyczyną oparzeń słonecznych, odpowiada również za powstawanie tzw. opalenizny właściwej, która utrzymuje się na skórze od kilku tygodni do nawet kilku miesięcy.
  • - W przeciwieństwie do UVA, promieniowanie UVB działa drażniąco na spojówki i rogówkę oka, czym może prowadzić do rozwoju zaćmy.
  • - UVB obniża odporność immunologiczną organizmu, (tzw. immunosupresja), co zwiększa ryzyko infekcji wirusowych i bakteryjnych, takich jak opryszczka.
  • - UVB powoduje również uszkodzenia oksydacyjne, w wyniku których powstają reaktywne formy tlenu, tzw. wolne rodniki.

    [Wolne rodniki to reaktywne cząsteczki, które utraciły jeden elektron lub posiadają o jeden za dużo, w celu pozbycia się lub uzyskania elektronu uszkadzają one inne cząsteczki. Wynikiem takich reakcji mogą być m.in. nadmierne wysuszenie skóry, reakcje uczuleniowe, zaburzenie funkcji ochronnych skóry, czy powstawanie mutacji i komórek nowotworowych.]

    Jestem taką filtromaniaczką, że nie jem suszonych owoców, bo boję się zarazić od nich zmarszczkami.

  • - Długotrwałe wystawienie na promieniowanie UV objawia się tzw. fotostarzeniem skóry, proces ten postępuje powoli i najczęściej staje się widoczny dopiero w wieku średnim. Objawy fotostarzenia to suchość i szorstkość skóry, która jest mniej elastyczna, mniej jędrna i cieńsza, przez co bardziej narażona na oddziaływanie szkodliwych czynników zewnętrznych.
  • - Promienie UV niszczą włókna kolagenu i elastyny odpowiedzialne za prawidłowe napięcie, ich osłabienie powoduje wiotczenie skóry, a co za tym idzie pojawienie się zmarszczek.
  • - Słońce to przede wszystkim wróg skór wrażliwych i jasnych, mniej odpornych na jego promieniowanie. Brak ochrony UV powoduje powstawanie przebarwień posłonecznych, piegów i pękanie naczynek krwionośnych. (O fototypach skóry dowiecie się więcej w drugiej części artykułu.)
  • - Kolejnym negatywnym skutkiem promieniowania słonecznego jest fototoksyczność i reakcje fotoalergiczne. Do stanów zapalnych, czy alergii dochodzi, gdy na skórze lub w organizmie znajdują się związki, które pochłaniając promieniowanie UV przekształcają się w substancje wywołujące wysypki i zapalenia.

    Reakcje fototoksyczne wywołują niektóre: antybiotyki, niesteroidowe leki zapalne, diuretyki, retinoidy, inhibitory HMG-CoA*, profotosensybilizatory, neuroleptyki, preparaty przeciwgrzybicze.

    Fotoalergie mogą powodować niektóre: niesteroidowe leki zapalne, inhibitory HMG-CoA*, neuroleptyki, preparaty przeciwgrzybicze, filtry UV, kompozycje zapachowe.

    Nadwrażliwość na słońce, a w konsekwencji przebarwienia skórne, mogą wywoływać również suplementy diety, preparaty ziołowe, niektóre słodziki, tabletki antykoncepcyjne, dezodoranty, kwasy AHA i BHA, dlatego należy pamiętać, żeby zawsze czytać ulotkę, nawet jeśli nie jest to nasza ulubiona forma spędzania wolnego czasu. ;)

  • - Promienie UV wpływają również na wzrost liczby zaskórników. (!)
  • - Najniebezpieczniejszym skutkiem promieniowania UV są przednowotworowe zmiany skórne, które po pewnym czasie mogą przekształcić się w nowotwory złośliwe, do których należą rak podstawnokomórkowy, rak kolczystokomórkowy i czerniak.

Anti-aging dla niezaawansowanych - wygląd na starość


Jak zapobiec fotostarzeniu i ustrzec się przed innymi negatywnymi skutkami promieniowania słonecznego dowiecie się w kolejnym artykule.

Zapraszamy do pozostałych części mini-poradnika:

Źródła:

  • Cabines. Świat kosmetyki profesjonalnej, nr 64, czerwiec-lipiec 2014
  • Wysokie Obcasy Extra, nr 5, lipiec 2014
  • Świat Przemysłu Kosmetycznego, nr 1/2010
  • Świat Przemysłu Kosmetycznego, nr 2/2013
  • W artykule pozwoliłam sobie użyć również paru mott zaczerpniętych z Forum Wizaż, z wątku Kompendium Filtromaniaczki - Motta Filtromaniaczek http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=124103
  • Zdjęcia: Wikimedia Commons

Owoce amarantusaZ czym kojarzycie cywilizację Inków? Machu Picchu, uprawa koki…

A Azteków?
Piramidy, kalendarz? Te starożytne cywilizacje zostawiły nam coś równie cennego co zabytki - roślinę o wyjątkowych właściwościach. Poznajcie amarantus.

W Polsce nadal popularny jedynie w kręgach miłośników zdrowej żywności, wegetarian, czy osób cierpiących na nietolerancję glutenu, na świecie robi furorę jako zboże XXI wieku. Co kryje w sobie ta niezbyt urokliwa roślina o różowoczerwonych kwiatach?

Trochę historii i geografii

Według różnych źródeł amarantus (znany w Polsce też jako szarłat wyniosły) pochodzi Ameryki Południowej, bądź Środkowej. Jest to jedno z najdłużej uprawianych przez człowieka zbóż, bo od ok. 6700 r. p.n.e. Na największą skalę uprawiany był w XV w. przez Inków i Azteków, ale po podbojach Ameryki Środkowej i Południowej przez Hiszpanów w XVI w. zniknął z rolniczej mapy świata. Dopiero w latach 70. XX w. Amerykanie rozpoczęli badania nad jego właściwościami odżywczymi, co zapoczątkowało ekspansję tej rośliny w różne zakątki globu. Obecnie amarantus uprawiany jest m.in. w obu Amerykach, w południowo-wschodniej Azji, w Afryce i Europie, w Polsce najwięcej pól amarantusowych znajduje się na Lubelszczyźnie.

Uprawa i właściwości odżywcze

Z jednej rośliny szarłatu zbieranych jest do 150 tys. (!) ziaren, z których później powstaje zarówno mąka, jak i olej. Mąka amarantusowa coraz częściej wykorzystywana jest w przemyśle spożywczym, który docenił ją za dużą zawartość wysokiej jakości białka. Co ważne mąka z amarantusa nie zawiera (tak nielubianego dziś) glutenu i dzięki temu może być spożywana przez osoby chore na celiakię, ale także borykające się z anemią, miażdżycą, cukrzycą, czy z różnego typu problemami skórnymi. W nasionach amarantusa znajdziemy jedno- i wielonienasycone kwasy tłuszczowe, których obecność w znacznym stopniu przyczynia się do poprawy zdrowia, a zwłaszcza do obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. Zawiera również dużo błonnika oraz witaminy z grupy D, A, E, i C.

Równie bogaty w składniki odżywcze jest olej z amarantusa. Zawiera on 6-8% skwalenu, co w porównaniu z oliwą z oliwek (0,4-0,8%), olejem kukurydzianym (0,3%), czy olejem kokosowym (0,02%) jest imponującym wynikiem.

Skwalen naturalnie występuje w naszym ciele i pełni w nim szereg istotnych funkcji, m.in. zabezpiecza skórę przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych, chroni centralny układ nerwowy oraz układ krwionośny, np. przed zawałem serca. Badania wykazały również, że podczas syntezy skwalenu powstaje produkt uboczny, dehydroepiandosteron (DHEA), znany jako czynnik przedłużający młodość.

Ponadto olej amarantusowy zawiera kwas linolowy, wchodzący w skład cementu międzykomórkowego warstwy rogowej naskórka, należy on do kwasów omega-6 i jest odpowiedzialny za właściwe nawilżenie i regenerację skóry.

Nasiona amarantusa

Dobroczynne składniki oleju z amarantusa:

  • Kwas palmitynowy 15-25 %
  • Kwas oleinowy 15-30 %
  • Kwas linolowy 40-50 %
  • Kwas stearynowy 2-5 %
  • Inne kwasy tłuszczowe 3-6 %
  • Skwalen 5-8 %
  • Naturalna witamina E 5-10 mg/100 g
  • Kwasy tłuszczowe nasycone ok. 20-24 %
  • Jednonienasycone kwasy tłuszczowe ok. 20 %
  • Wielonienasycone kwasy tłuszczowe 50 %

Coś dla skóry

Dlaczego zatem warto sięgnąć po produkty pielęgnacyjne z amarantusem?

  • Amarantus przyczynia się do regeneracji i wzmocnienia naskórka
  • Zapobiega transepidermalnej utracie wody, czym zwiększa poziom nawilżenia skóry
  • Pozytywnie wpływa na procesy metaboliczne w skórze
  • Ma właściwości natłuszczające – poprawia elastyczność i miękkość skóry
  • Jest silnym antyoksydantem – stanowi ochronę przed niekorzystnym wpływem promieni UV oraz zapobiega powstawaniu w skórze wolnych rodników (bezpośrednio odpowiedzialnych za jej starzenie)
  • Działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybicznie
  • Niezastąpiony w pielęgnacji skóry, która:
    • została poddana naświetlaniu laserowemu, RTG, czy radioterapii
    • intensywnemu promieniowaniu podczerwonemu
    • uległa podrażnieniu/skaleczeniu wywołanemu czynnikami mechanicznymi lub chemicznymi
    • wystawiona była na długotrwałe oddziaływanie promieni UV

Jeśli zainteresował Cię ten artykuł, sprawdź koniecznie linię RYOR Ryamar, która dostępna jest w sklepie Ecostory.

Źródła: